Kategoria: Bez kategorii

Zakochanie z 365 dniowym zauroczeniem

Od kilku dni mieliśmy okazję na każdym kroku spotykać pięknie ustrojone witryny sklepowe, sklepy i inne miejsca wypełnione kolorowymi serduszkami w dużą przewagą serc w kolorze czerwonym a to wszystko za sprawą wczorajszego święta zwanego Walentynkami. Restauracje wypełnione zakochanymi parami trzymającymi się za ręce, patrzących sobie w oczy i wyznających sobie miłość, Dużo też osób w dniu wczorajszym otrzymała kolorową karteczkę z podpisem „Twoja Walentynka” , „Twój Walenty”.

Ile par na świecie tyle sposobów na spędzenie tego dnia tak aby stał się on dniem wyjątkowym dla ukochanej czy ukochanego. Mimo że cały świat obchodzi to święto to jednak nie każdy jest zwolennikiem jego. W moim gronie zauważyłam że ludzie są podzieleni na trzy grupy. Są Ci co nie cierpią tego święta ponieważ nie lubię, nie chcą lub nie mają z kim. Są też tacy co obchodzą to święto, gdyż są szczęśliwie zakochani, wręczają sobie drobne prezenty aby pokazać i uświadomić drugiej osobie jak bardzo jest ważna. Jest też grupa moich znajomych która mimo że jest szczęśliwie zakochana to nie celebruje tego święta ponieważ wychodzi z założenia że walentynki można obchodzić każdego dnia i każdego dnia można drugiej połówce pokazać jak bardzo jest wyjątkowa.

Ja osobiście do tego święta podchodzę z przymrużeniem oka ale uważam że jest to miłe święto, gdyż przy natłoku codziennych obowiązków ciężko czasem znaleźć czas na wspólne chwile aczkolwiek jeżeli Nam na kimś zależy to nawet w najbardziej trudny dla Nas dzień można znaleźć choć chwilę na ukochanej osoby.

Miłość i wyznawanie miłości jest trudną sztuką ale trzeba kochać tą jedyną osobę przez 365 dni w roku, mając przy tym świadomości że kochając drugiego człowieka trzeba cały czas pracować nad sobą.



Ile mam lat…

Ile mam lat? Koło 40-ki świeżym oddechem. Nie posiadam już figury dwudziestolatki, trud podróży jaką przebyłam przez te wszystkie lata ukształtował moje ciało i nie mam się czego wstydzić. Może nie jestem idealna ale mistrzowsko opanowałam sztukę kochania dziecka, rodzinę i przyjaciół.

Ile mam lat? Jestem w wieku w którym patrzy się na świat spokojniejszym okiem. Jestem w wieku gdzie miłość przeplata się z żądzą namiętności i oazą spokoju.

Ile mam lat? Czy to ma znaczenie czy mam dwadzieścia, czterdzieści czy sześćdziesiąt liczy się przecież wiek który sama czuję. Jestem przede wszystkim w wieku gdzie chce się żyć bez strachu, żyć w wolności. Jestem w wieku w którym mogę wykorzystywać swoje doświadczenia. Mam wystarczająco tyle lat  by żyć pełnią życia po swojemu. Mogę robić co chcę i czuć to co chcę.

Ile mam lat? Jestem w odpowiednim wieku gdzie umiem odnaleźć się po między dwoma pokoleniami. Jestem na takim etapie gdzie w końcu zaczynam rozumieć, że każda osoba która pojawiła się w moim życiu nie pojawiała się przypadkiem. Każda z tych osób miała swoją odpowiednią rolę. Jedni mnie wykorzystywali, inni mnie wystawiali na próbę ale byli i tacy którzy mnie kochali i uczyli jak żyć. Pojawiali się też ludzie którzy pokazali mi że jestem wyjątkowa i że wszystko co robię ma sens.

Ile mam lat? Jestem w takim wieku gdzie zdobywa się szósty zmysł, który pozwala mi iść dalej, zachować spokój i godzić się z życiem. Mimo że pojawiają się z wolna kurze łapki i cellulit co czyni mnie bardziej piękniejszą, dojrzalszą ale przy tym bardziej ludzką i prawdziwą.

Teraz jestem bardziej sobą niż kiedykolwiek przedtem.



Anioł powiedział naiwna i pogłaskał po głowie

Kiedyś Krystyna Prońko wylansowała utwór „Jesteś lekiem na całe zło”. Tytuł piosenki można przełożyć na swoje życie, przecież każdy z nas w życiu przechodzi chwilę szczęśliwe ale też chwilę zwątpienia czy załamania ale najważniejsze w tym wszystkim to mieć kogoś do kogo można skierować właśnie te słowa „jesteś lekiem na całe zło”. Jaką siłę mają te słowa wie tylko ten który ma u swojego boku taka osobę, takiego „anioła stróża” który jest zawsze niezależnie od sytuacji, dni czy pory roku. Jest zawsze i wszędzie.

Piękne uczucie kiedy można chłonąć chwile z taką osobą, całym sobą. Wtulając się w taką osobę, czuć jego siłę ramion. Te chwilę są takie idealne, wypełnione radosnym spokojem, pewnością że wszystko może być w porządku. Nie ma piękniejszego uczucia jak pozwolić „aniołowi” ułożyć wspólny plan podróży zwanej życiem. Pozwolić mu się zatroszczyć o wszystko co będzie potrzebne do przetrwania. On potrafi przewidzieć niespodziewane sytuacje z którymi można się spotkać po drodze.

Mieć „anioła” obok który zrobi wszystko dla mojego dobra, nigdy mnie nie zawiedzie dając po raz kolejny raz dowód poczucie bezpieczeństwa. W nim jest bardzo dużo zwyczajności ale  też codziennej troski o najprostsze sprawy. Ufam mojemu „aniołowi”, gdy coś mi obieca, zrobi to. Jest lojalny wobec mnie. Dba o ludzi bo jest prawdziwym „aniołem ludzkich serc”.

Dużo rozmawiamy. Wiem że cokolwiek powiem zostanie zrozumiałe. Przy Nim mogę mieć prawo do wszystkich moich uczuć, wątpliwości oraz moich lęków i pomyłek. Mogę być sobą i jestem w pełni akceptowana.

Podstawą to uwierzyć w „anioła” i wiedzieć że ma Twoje oczy.



Świąteczny czas

Mała Strefa Intymności już drugi rok gości w Waszych domach w ten świąteczny czas. Jest Mi ogromnie miło że jesteście ze mną a Ja mogę być dla Was.

Niestety aura w niczym nie przypomina świąt i pory zimowej. Wszystko się niestety zmienia nawet pogoda. Niezmienna jest jednak atmosfera przedświąteczna która towarzyszy każdemu z Nas, można odczuć ja w domach w których każdy przygotowuje się na swój sposób. Mimo że są to tylko trzy dni świąt, przygotowujemy się do nich już na początku grudnia. Ostatnimi czasami świata stają się wielką akcja marketingową i na to nie mamy wpływu ale ważne jest to żeby w tym całym obłędzie nie zapominać o tradycji która wiąże się ze świętami. Największe znaczenie ma sama Wigilia, opłatek, 12 potraw, ubrana choinka, kolędy i prezenty a także niezapomniana atmosfera rodzinna która w całym tym połączeniu wytwarza baśniowy urok świąteczny.

Ja co roku w okresie świątecznym staram się sięgać pamięcią do okresu dzieciństwa jak to było kiedyś i próbuję odtworzyć smaki, zapachy i tradycję. Uwielbiam ten czas, czas wspomnień i towarzyszących przy tym odczuwanych emocji. Choć obecne święta różnią się bardzo od tych z przed kilkunastu lat chociażby zapachem mandarynek czy pomarańczy to nie zmienia faktu że dla mnie to jest nadal nieodłączny elementy związany z aromatem świąt.

Moi drodzy życzę Wam w te święta ciepłych chwil w gronie rodziny, to też doskonały czas na budowanie tego co najważniejsze czyli szacunku, zaufania. Życzę Wam również abyście umacniali swoje więzi rodzinne i przyjacielskie oraz abyście optymistycznie patrzeli na nadchodzące „jutro” .

 



Ciotka Klotka mówię Wam jest najlepsza jaką znam

Nie da się ukryć że najważniejsza na świecie jest zawsze mama, nikt nie jest wstanie zastąpić nawet w najmniejszym ułamku mamy, Dla maluszków mama jest kimś kto kołysze do snu, czyta bajki, przytula, karmi, pociesza. Jest obecna 24 na dobę. Ale ważna i zarazem kochana może okazać się ciocia i nie ma to znaczenia czy jest to „prawdziwa” ciocia czy „przyszywana”.

Można być ciocią w różnym wydaniu. Można być zazdrosną ciocią, ciocią na dystans ale można też być ciocią przyjaciółką, która będzie lekiem na całe zło. Takiej cioci można się zwierzyć z problemów i mieć pewność że nikomu nie powie. Można się poskarżyć na rodziców, czy też opowiedzieć o swojej pierwszej miłości. Można jej się poradzić wiedząc że zawsze na wszystko znajdzie rozwiązanie.

Jestem ciocią  tą bliską z którą wierzą więzi krwi ale też jestem ciocią „przyszywaną”. Tak naprawdę większość z tych moich kochanych urwisów jest już dorosła bądź prawie dorosła. Nie potrzebują już tak tej swojej „starej ciotki” ale wiedzą że zawsze mogą na mnie liczyć.

Jestem ciocią i lubię nią być. Od kilku dni do mojej gromadki „kochanych serduszek” dołączył mały aniołek któremu też chcę ofiarować swoją miłość, ciepło i czas. Bo wiem że najfajniejsza ciocia to nie ta co obdarowuje prezentami czy upominkami bo co po zabawkach które się psują czy po czekoladkach które się zje. Dzieci potrzebują takiej cioci która zawsze znajdzie czas na zabawę, rozmowę. Która przytuli i zawsze poda pomocną dłoń. Świetna zabawa i miło spędzony czas na zawsze zostaje w pamięci dzieci.

Od wychowania są rodzice a ciocia uczy jak wychowywać rodziców.

Ten wpis dedykuję mojemu najmłodszemu słodziakowi „A”.

 



Pieprzonych cudów nie ma

Po raz kolejny na swoim blogu wracam do tematu: Czy ludzie się zmienią?

Temat ten wydaje mi się bardzo interesujący ponieważ obserwuję ludzi, dużo czytam i przebywam w szerokim gronie znajomych w którym dużo rozmawiamy, dzielimy się swoimi przeżyciami. Każdy z moich znajomych jest na różnym etapie życia. Są małżeństwa, są pary, są rozwiedzeni i są single. Każdy z jakimś bagażem doświadczenia, każdy z inną historią życia.

Ludzie na pewno sami z siebie się nie zmienią. Zmienia ich otoczenie i życie oraz to co ich w życiu spotyka ale nikt nie zmienia się tak po prostu. Ludzie się nie zmieniają bo to wymaga zatrzymania i refleksji nad sobą. Ciężko przecież przyznać się do tego że to coś z nami może być nie tak. Nie widzimy u siebie błędów, wad i niedociągnięć. Ludzie się nie zmieniają bo to wymaga poświęceń i wyrzeczeń a przecież wychodzimy z założenia że to nie my powinniśmy się zmieniać. Ludzie się nie zmieniają czasami dorastają i czasami przestają też robić coś głupiego i niedobrego. Przecież alkoholik już zawsze będzie alkoholikiem ale niepijącym, Zdradzający zawsze będzie zdradzał tylko będzie bardziej ostrożny.

Nie oczekujmy cudów. Pieprzonych cudów nie ma.

 

 

 



Powrót do pisania

Trochę Mnie z Wami moi drodzy czytelnicy nie było ale obiecuję Wam że pisać nie przestanę. Tak jak pisałam, mój blog jest bardzo ważnym elementem mojego życia.

Ten czas w którym nie byłam aktywna tu nie był czasem zmarnowanym. Trochę czasu poświęciłam na odświeżenie mieszkania które dzielę z moją córką a że jestem z tym sama trochę czasu mi to zajęło aczkolwiek mogłam liczyć na pomoc przyjaciół i ktosia ale mimo wszystko musiałam wszystkiego dopilnować osobiście.

W między czasie miało miejsce też bardzo ważne wydarzenie w którym brałam udział a mianowicie ślub mojej najwierniejszej i najukochańszej przyjaciółki ale o tym na pewno dowiecie się śledząc bacznie mojego bloga. Podzielę się z Wami przeżyciami które towarzyszyły mi w tym dniu tym bardziej że byłam tam nie tylko jako przyjaciółka ale również jako świadkowa.

Uczestniczyłam też przez 3 dni w największej wakacyjnej imprezie edukacyjnej w Warszawie. Oczywiście i tym się z Wami podzielę, ponieważ myślę że nie każdy z Was miał okazję w ten sposób poszerzać swoją wiedzę. W czasie wolnym zwiedzałam stolicę i też chce się podzielić tym z Wami.

Również chce się podzielić z Wami swoim odczuciem związanym ze zmianami jakie nastąpiły w moim i córki życiu.

A tak dni mijały dość szybko, szarość dnia codziennego i proza życia. O tym wszystkim w kolejnych wpisać w Małej Strefie Intymności.



04 maja

Jutro przypada dzień moich imieniny. Postanowiłam trochę przeanalizować sens tego imienia. Bardzo lubię swoje imię i muszę przyznać że chyba nabyłam pewne cechy charakteru wraz z nadanym mi imieniem przez rodziców. Czy imię ma na nas wpływ? Próbowałam znaleźć na to odpowiedź.

Osoba o moim imieniu jest zdecydowana i szybka w działaniu jak również dążąca do tego aby „jej” było na wierzchu. Ma w sobie coś z choleryka i nie pozwoli sobą rozporządzać. Z taką szaloną choleryczką nie wytrzyma pierwszy lepszy mężczyzna. To musi być spokojny, cierpliwy i uległy człowiek. Jeżeli chodzi o relację z mężczyznami dziewczyna o tym imieniu na początku bywa dość agresywna wobec adoratorów, nie jest słodką i delikatną osóbką za jaką ją biorą mężczyźni. W sferze seksualnej jest wyrachowana i bardzo pewna siebie. Często też rywalizuje z mężczyznami pokazując im swoją niezależność i samodzielność. Jest zaborcza i przekorna.

Jeżeli chodzi o życie towarzyskie jest osobą uśmiechniętą i radosną. Lubi towarzystwo i życie na wysokich obrotach. Łatwo dostosowuje się do otoczenia ale nie ulega wpływom innych ludzi. Ceni sobie każdego swego przyjaciela. Jest wobec niego uczciwa, lojalna i oddana.

Dziewczyna o tym imieniu od najmłodszych lat próbuje rządzić i przejąć stery gdziekolwiek się znajdzie. Często kieruje się intuicja ale też stawia na inteligencję i doświadczenie. Wybiera zawody które pozwalają jej działać i rywalizować, ponieważ nie usiedzi spokojnie za biurkiem wpatrując się monotonnie w cyferki na monitorze.

 

Muszę stwierdzić że wszystko się zgadza. Osoby które mnie znają myślę że też uznają że jest 100% tego we mnie.

 



Księżniczka odpychająca mężczyznę

Jaką jestem kobietą? Hmm tu pole do popisu zostawiam Wam Panowie. Mimo że jestem kobietą i powinnam się solidaryzować z innymi kobietami to powiem że jestem w tym temacie „inna”. Większość kobiet jest wkurwiająca.

Kobieta szuka księcia z bajki, współczesnego supermena a jak go już znajdzie to nagle nie chce mu usługiwać, przestaje dbać o sobie. Z kocicy staje się zwykłą szarą myszą która nie ma apetytu na życie. Nic jej się nie chce, zmęczenie zawsze bierze górę, Skupia się na własnym komforcie. Ciągle strzela focha o byle co. Nie chce jej się ruszyć dupy z domu, jest pesymistką i tym zaraża swojego faceta. O sferze seksualnej nie wspomnę bo tu bym za mocno chyba popłynęła w ocenie takich kobiet. Powiem tylko że na początku aby zdobyć faceta byłaby w stanie robić piruety na jego penisie a po zdobyciu już tego upragnionego (odebranego innej) nagle nie lubi podejmować wyzwań, nie ma w jej życiu miejsca na spontaniczność. Oczekuje że rzeczy się po prostu staną.

Mężczyzna pragnie zajebistej kobiety a nie „księżniczki” z ciągle niezadowoloną miną. Twoje ciągłe roszczenia wobec niego uwierz Mi przyniosą odwrotny skutek od zamierzonego. On oczekuje od Ciebie abyś była spontaniczna, pełna wyzwań. Zgadzaj się na jego propozycję, przecież Cię to nic nie kosztuje, robisz to dla swojego ukochanego którego wybrałaś na towarzysza swojego życia. Jeżeli zaproponuje Ci wypad na weekend to powiedź że to uwielbiasz i że już się pakujesz. Daj mu poczuć że o tym właśnie marzyłaś. Jeżeli będzie chciał zostać w domu i obejrzeć z Tobą film, z lampką wina z zakończeniem w łóżku i uprawiając z Tobą szalony sex to pokaż mu że właśnie tego dziś pragnęłaś, że uprawianie z Nim sexu jest najpiękniejszym doznaniem i że z żadnym innym mężczyzną nie było Ci tak dobrze w łóżku jak z nim.

Zastanów się czy szukasz partnera czy naprawiacza po nieudanych związkach których w Twoim życiu było wiele. Mężczyzna marzy o kobiecie która przeżywa życie w każdej sekundzie, która wie jak podkreślić swoją kobiecość. Bądź kokietką swojego mężczyzny. Prawdziwy mężczyzna nie chce zmieniać kobiety pod siebie chce mieć równą sobie partnerkę.

 



Wasze zdrowie

Jak wiecie czytając mojego bloga lubię od czasu do czasu podziękować i docenić niektóre osoby. Nie dziękuję im personalnie bo nie chcę używać ich danych chociażby z racji tego że obowiązuje ochrona danych osobowych ale nie trzeba pisać personalnie aby te osoby wiedziały że dany wpis dotyczy właśnie ich. Mam nadzieję że to doceniają.

Tym razem  podziękowania kieruje w stronę swoich wrogów, aczkolwiek nie do końca nazwałabym ich  wrogami bo tak ich nie postrzegam bardziej bym napisała że czas podziękować ludziom nieżyczliwym.

Tak naprawdę dobrze mieć w swoim życiu wrogów bo bez nich do niczego byśmy nie doszli. Nikt tak nie daje dobrze kopa do działania jak właśnie ludzie którzy źle Ci życzą. Dlaczego to robią? Myślę że głównym powodem jest zazdrość i zaborczość że komuś w życiu wychodzi i do czegoś w życiu dochodzi.

Ja dziękuję swoim wrogą za to że w mojej pewności siebie widzieli arogancję. Moją wrażliwość uważali za słabość. Tolerancję postrzegali jak pobłażliwość ale dzięki temu wiem że ufam sobie. Nie zniżałam się do ich poziomu tylko zawsze chciałam być o poziom wyżej. Nigdy nie lubiłam być w cieniu zawsze starałam i staram się wychodzić przed szereg ale tylko dlatego że wiem że sobie na to mogę pozwolić właśnie dzięki temu że mam pewność siebie i wiem na ile mnie stać. Bardzo często uważali mnie za księżniczkę która nosi koronę na głowie zbyt wysoko więc trzeba zrobić wszystko żebym tą koronę straciła. I co moi drodzy? bez korony nadal jestem księżniczką.

Również gorące podziękowania dla tych którzy mnie nie znają a wypowiadają się w negatywny sposób na mój temat. Spokojnie moi drodzy jak się spotkamy otworzymy wino to napewno zmienicie o mnie zdanie. Czekam na takie spotkanie z niecierpliwością. Pamiętajcie żeby mieć zdanie na mój temat trzeba z mną mieć styczność, móc mi spojrzeć w oczy i wymienić kilka zdań. Przysłowie mówi ” Nie ocenia się książki po okładce”.

Nie mam Wam niczego za złe, doceniam to co robiliście, robicie i będziecie robić, no chyba że ten wpis w jakimś stopnie do Was dotrze ale pamiętajcie nie oczekuje tego od Was. Jestem Wam wdzięczna bo dzięki Wam cały czas wiem ile jestem warta. Wiem że doskonale sobie radzę gdy jestem rzucana na głęboką wodę. Dzięki Wam umiem wierzyć w ludzi, wpadam na świetne pomysły i radzę sobie z wyzwaniami.

Gdyby Was nie było nie mogłabym być dziś tak szczęśliwa. Ukłony w Waszą stronę.