Kategoria: Bez kategorii

Moje pół pocałunku

Ostatnio tak przez przypadek z lekką dozą podstępu dowiedziałam się za co niektóre kobiety mnie nie lubią. Nie ukrywam że trochę mnie to zaskoczyło bo bardziej bym stawiała na moją pewność siebie a tu okazuje się że są kobiety które nie lubię mnie za mój uśmiech na twarzy który podnosi innych na duchu.

Rzeczywiście rzadko z mojej twarzy schodzi uśmiech. Bardzo często się uśmiecham i zarażam tym innych. Nawet jak sama mam problem to staram się to zasłaniać kotarą na rzecz „pięknego” uśmiechu który nie blednieje tylko z dnia na dzień staje się jeszcze bardziej promienny. Ta właśnie cecha powoduję że osoby pesymistyczne patrząc na mnie i przebywając w moim towarzystwie zaczynają wierzyć w lepsze jutro.

Drogie Panie wyjaśnijmy sobie coś. Nikt Wam nie broni, nikt nie będzie tego negował. Uśmiechajcie się przy każdej możliwej okazji. Życiem trzeba się cieszyć i trzeba umieć się nim bawić (oczywiście w miarę rozsądku). Do bycia optymistką nie potrzeba żadnych kursów, wystarczy trochę pozytywnej energii, otwartość i entuzjazm.

Jeżeli uważacie że nie macie się do kogo uśmiechać to uśmiechajcie się do psa, sąsiada, sprzedawcy w sklepie a nawet do lustra. Nie blokujcie ekspresji. Dzielcie się pozytywną energią z innymi i nawet jeśli myślicie że głupio wyglądacie to się tym nie przejmujcie.

 

Uśmiech jest najlepszą kosmetyką do użytku zewnętrznego i najlepszym lekarstwem do użytku wewnętrznego.



Chcę Cię mieć tylko dla siebie

Uwielbiam taki dzień w którym nie muszę patrzeć na zegarek, nie muszę się nigdzie spieszyć. Mogę się obudzić, spojrzeć w okna, odwrócić się na drugi bok i nakryć się kołdrą żeby znów zapaść w błogi sen.

Taki dzień nie zdarza mi się zbyt często ale jak uda mi się mieć wolne od pracy ( nie liczę weekendów które mam zawsze wolne ) to staram się go wykorzystać w 100% na swoje potrzeby i samozadowolenie.

Dzień w którym nie zdejmuje piżamy, na przemian leżę lub siedzę. W tle Josh Groban na przemian z Celin Dion. Relaksująca kąpiel z dużą ilością piany która otula moje ciało. Uwielbiam rozmyślać w „wannie”, zbieram w całość wszystkie myśli. Myślę o swoich marzeniach które się spełniły i które mogę jeszcze spełnić.

Nie planuję na ten dzień żadnych porządków, nie nadrabiam zaległości, nie zapraszam żadnych gości, nie odbieram telefonów. Całkowity reset od wszystkiego tylko po to żeby mieć czas na swoje przyjemności które sama sobie wymyślę. Czas poświęcony na serię łagodnych przyjemności, na rozwój nigdy nie będzie dla mnie dniem straconym, wręcz przeciwnie jest bardzo ważnym elementem mojego życia.

Mimo że jest to tylko jeden dzień, mimo że zdarza mi się on rzadko to jest to dzień w którym ładuję baterię do pełna. Taki dzień daje mi poczucie że najbliższe dni zawsze są spokojniejsze i z każdym problemem radzę sobie szybciej i lepiej.

Przecież przez 365 dni jestem dobrą matką, pracownicą. Dobra we wszystkim, dobra dla wszystkich.  Ale też umiem sprawić sobie dobrze, dobrze niemoralną propozycją tylko dla samej siebie.

 



Wciąż ta sama JA

Często słyszałam o sobie że jestem zbyt pewna siebie, zarozumiała i bezczelna. Ostatnio również dowiedziałam się że nadal jestem kokietką. Ja jeszcze bym dodała do tego że byłam i jestem romantyczką. Mimo że przybyło mi kilka lat, powoli pojawiają się zmarszczki i kilka dodatkowych kilogramów to charakter i osobowość pozostaje u mnie niezmienna.

Zdarza mi się tracić kontrolę nad swoimi emocjami, popełniam błędy, jestem nadal ciężka do zniesienia. Ale znów podkreślę że jestem w tym wszystkim autentyczna. Potrafię kochać szczerze tak mocno i bezgranicznie. Nadal mam ten sam blask w moich niebieskich oczach mimo że życie dało mi dużą lekcję pokory. Nadal jestem sobą z tą pewnością siebie, zarozumiałą i czasem bezczelną.  Wszystkie te cechy dają mi siłę, nie mam kompleksów, wewnętrznie żyję ze sobą w zgodzie a to chyba jest bardzo rzadka cecha wśród kobiet. Tak, czuję się wyjątkowa w swoim rodzaju. Jestem świadoma swoich uczuć, zachowań i myśli. To pozwala mi aby moje życie było prostsze i pełniejsze

Nie zakładam maski, nie odgrywam nie swojej roli. Nie odrzucam tego kim w rzeczywistości jestem na rzecz bycie jedynie kimś dla kogoś. Zanim mnie ocenisz, poznaj mnie i pozwól faktom zająć miejsce iluzji.



Kobieta jest przyszłością mężczyzny

Kochane Panie dwa dni temu miałyśmy swoje święto. Chyba każdy kobieta lubi dzień w którym jest adorowana przez mężczyznę i nie tylko tego którego ma  w domu ale przez kolegę z pracy, sąsiada czy brata.

Panowie kilka wskazówek na temat postępowanie z Nami kobietami żebyśmy czuły że Dzień Kobiet mamy prawie codziennie. Specjalnie napisałam prawie codziennie ponieważ My niestety ale nie lubimy czuć się jak w „złotej klatce”.

Wskazówki te na pewno pozwolą Wam nie popełniać typowych błędów dla Waszego „ego” i dla Waszego męskiego punktu widzenia bo jak wiecie My chcemy zupełnie czegoś innego ponieważ jesteśmy drobiazgowe ale tego czego od Was oczekujemy jest naprawdę mało skomplikowane.

Wystarczy że wobec swojej kobiety jesteś szarmancki, my kobiety lubimy być adorowane i chcemy się czuć atrakcyjne dla swojego mężczyzny. Dla Nas kobiet nie jest ważne to żebyście codziennie nosi Nas na rękach i rozwiązywali za Nas wszystkie problemy. Wystarczy że Nas wysłuchacie kiedy jest w Nas dużo negatywnych emocji. Pokażcie wtedy swoją troskę wobec partnerki, dobra rada i opakowanie chusteczek będzie idealnym rozwiązaniem.

Kolejnym krokiem który uważam nie jest łatwy to bycie cierpliwym dla swojej kobiety. Pamiętajcie Panowie że w kłótni  z kobietą Wy zawsze będziecie na przegranej pozycji. Dlatego lepiej uzbroić się cierpliwość i dać upust kobiecym emocją.

No i chyba najważniejsze czego każda kobieta oczekuje od Swojego mężczyzny: bezpieczeństwa. Nie chodzi tylko o siłę fizyczną ale również za zaradność życiową. Umiejętność radzenia sobie w skrajnie trudnych sytuacjach. Przede wszystkim chcemy być pewnego jutra a przy tym być kochaną, szanowaną i darzoną zaufaniem.

 



Ty po prostu

Po raz kolejny zwątpiłam w stosunki między ludzkie i po raz kolejny nie zamierzam przejść obojętnie wobec tego problemu który dotyka bliskie mi osoby.

W ostatnich dniach spadły na Ciebie hejty i negatywne opinie innych, niektóre było od osób które Cię nie znają, nic o Tobie nie wiedza, nie znają Twojej historii życia. Zasugerowali się opinią innych nie zastanawiając się przez chwilę czy ta opinia jest prawdziwa czy nie. Ocenili Cie myśląc że tym samym zniżysz się do ich poziomu a Ty znów wszedłeś wyżej by dać im przykład jakim należy być człowiekiem.

Ty nigdy nie kupiłeś „taniej bajki” żeby być takim jak Oni sami. Za to odnalazłeś się w inspiracji i różnorodności żeby budować swoją wartość. Nie jesteś tacy jak wszyscy, jesteś wyjątkowy bo wiesz doskonale co uczy i kształtuje człowieka. Nigdy nie budowałeś własnej wartości przez bycie ofiarą. Pokonywałeś własne słabości i dzięki temu doszedłeś do tego co masz teraz i z czego czerpiesz tyle radości. Nie sprzedawałeś własnych marzeń żeby zyskać akceptację tych co ich nie mają.

Nie jesteś złym człowiekiem i nikomu nic nie jesteś winien. Ty swoją ciężką pracą budowałeś to z czego inni mogą teraz czerpać tyle przyjemności i realizować swoje pasję. Jeszcze na dużo Cię stać bo wiesz że nie można się zatrzymać.

Bądź zawsze sobą niezależnie ile jeszcze spadnie na Ciebie obelg bo bycie sobą jest najcenniejszą cechą której tak bardzo brakuje większości społeczeństwa.



Moje spełnienie marzeń które nie ma ceny

Pierwszy rok bloga, 30 napisanych postów, motywacja do dalszego pisania. Niektórzy mnie pokochali za to co piszę, niektórzy mnie jeszcze bardziej znienawidzili z tego samego powodu są też tacy którzy przeszli obojętni. Pozostaje się przyzwyczaić bo pisać nie przestanę.

Pewnego dnia gdy życie trochę mnie pozamiatało  i nie do końca wiedziałam jak sobie poradzić, jak odnaleźć siebie na nowo postanowiłam założyć bloga. Uznałam że pisząc o swoich emocjach, zmartwieniach, radościach odnajdę się na nowo. Nie pomyliłam się inwestując w Małą Strefę Intymności zainwestowałam w siebie.

Pisząc bloga tak naprawdę znalazłam drogę do swojego prywatnego schroniska do którego powoli wpuszczałam i wpuszczam każdego z Was. Przez ten rok zrodziło się we mnie ogrom pozytywnych emocji które chciałam i chcę Wam przekazywać. Nie zawsze każdy wpis wywoływał pozytyw, zdarzały się też momenty gdy pisząc zużyłam ogrom chusteczek, łzy spływały na klawiaturę ale wiedziałam że taki rodzaj „rehabilitacji” to kolejny krok w nowy rozdział zwany „szczęściem” . Pisząc bloga znajduję to czego mi brakowało.

Mała Strefa Intymności to nie przypadkowa nazwa, pisząc wiedziałam że będę odkrywać swoją intymność aby być autentyczną. Poprzez  mojego bloga poznajecie mnie,   moje życie, moją przeszłość i teraźniejszość.

Nadal chcę być tą samą kobietą z romantyczną duszą która otwiera Wam drzwi do Strefy. Mam ogromną nadzieję że moje notki pozwalają Wam też odnaleźć cząstkę samego siebie. Bo przecież moje emocję to nie tylko moje emocję to również Wasze. Dziękuje Wam za zaufanie.

Dziękuję wszystkim i każdemu z osobną, tym którzy są ze mną zawsze ale również  tym którzy pojawili się na chwilę.  Dziękuję ludziom którzy są moją motywacją i inspiracją.  Dziękuję za Wasz czas i zrozumienie które jest dla mnie bezcenne, że w całym tym szaleństwie dnia codziennego znajdujecie moment aby zajrzeć do mojego świata w którym swoje emocję ubieram w słowa. Dzięki Wam wiem że tego chcę i że to potrafię.

Sobie i Wam życzę żebyście w moich progach wyczuwali gościnność i życzliwą atmosferę.

 



Pisanie jest rzeczą bardziej intymną niż łóżko

Mój blog to 100% mnie i mojego życia. Moich przeżyć, doświadczeń ale również wzlotów i upadków. Nie ma w nim udawania ani idealizowania. Ideałem będę później teraz chce być prawdziwa.

Pewnego wieczoru postanowiłam Ci powiedzieć wszystko. Wszystko co od lat zamknęłam w sobie. Słuchałeś mnie w milczeniu trzymając mnie za rękę. Wsłuchiwałeś się w każde moje wypowiedziane słowo. Widziałam w Twoich oczach troskę, zakłopotanie ale żaden inny wieczór nie był tak piękny jak ten w którym byłam tak rozpłakana. Rozebrałam się przed Tobą  każdym słowem i gestem. Nie osądzałeś mnie, nie pocieszałeś pozwoliłeś abym wyrzuciła z siebie to wszystko co przez lata skrywałam w sobie. Cały ten ból, cierpienie i moje omyłki których w moich życiu było mnóstwo zbyt wiele jak na dość młody wiek.

Wiem ryzykowny krok ale uznałam że jeżeli dowiesz się o mnie całej prawdy to albo zostaniesz i Nasz kontakt stanie się jeszcze lepszy albo nie będzie go wcale. Nie żałuję tego że zdecydowałam się powiedzieć całą prawdę bez kłamstw, zrobiłam co mogłam czekając na Twój ruch.

Pogubiłam się we wszystkim jak małe dziecko. Zapytałeś się wtedy jak długo będę jeszcze rozpamiętywać rzeczy, które odeszły? Nie wiedziałam co Ci odpowiedzieć bo przecież te rzeczy sprawiły że jestem teraz kim jestem, w jakiś sposób mnie ukształtowały.

Cały czas analizowałam Twoje słowa i postanowiłam zacząć wszystko od nowa i jestem Ci za to bardzo wdzięczna. Uczę się patrzeć na świat z realistycznego punktu widzenia. Nie wyobrażam sobie zbyt wiele. Nie robię już sobie złudnych nadziei, nie waham się. Nie oglądam się za siebie, nie wracam do przeszłości. Jeśli mówię że to koniec to stawiam kropkę i idę dalej. Idę cały czas do przodu. Wyruszając w nową podróż pozostaje cały czas sobą.

Teraz już wiem że są tajemnice którymi trudno się podzielić są też chwilę które zmieniają wszystko. Dziękuję że Cię mam.



Światełko do Nieba

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy jest już z Nami 25 lat. Co rok padają pytania wspierać czy nie? Pojawia się bardzo dużo wpisów, komentarzy na ten temat w mediach na portalach społecznościowych. Ludzie wypowiadają się pozytywnie ale też również negatywnie. Społeczeństwo mam wrażenie że jest podzielone po połowie tyle samo zwolenników co przeciwników. I tu nie chodzi o samą idee pomocy potrzebującym i chorym ale sama postawa Jurka Owsiaka jest kontrowersyjna.

Ja uważam że jedni wspierają WOŚ, inni Caritas są również tacy co wspierają Stowarzyszenia czy Fundację. Nie rozumiem też hejtów które rok w rok w styczniu spływają na Jurka Owsiaka mimo że nie jestem jego „miłośniczką” uważam że Jurek ma ogromną charyzmę dzięki której jest w stanie porwać tak ogromne tłumy do działania i wydobyć z człowieka dobroć. Sprzęt zakupiony przez akcje Jurka Owsiaka uratował życie wielu ludziom.

Przecież nie ma przymusu wspierania takiej idei czy akcji charytatywnych, jest to przecież indywidualna sprawa naszego sumienia. Można przejść obok, grzecznie podziękować ale nie przeszkadzać, nie krytykować, nie wyrzucać własnych frustracji na wolontariuszy którzy w tym dniu postanowili bezinteresownie wspierać akcję i działać na rzecz innych. Nie mamy tak dobrej służby zdrowi w Polsce która by była na tyle samowystarczalna by nie potrzebowała takich inicjatyw. Uważam że Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy miała i ma ogromny wpływ na rozwój polskiej medycyny dziecięcej.

Warto też sobie odpowiedzieć na pytanie czy jakby nie było w styczniową niedzielę finału WOŚ to czy choć raz przez cały rok byśmy przekazali przysłowiową „złotówkę” na jakąkolwiek Organizację Non Profit. Do rozliczania Owsiaka są przecież odpowiednie służby które albo robią kontrole nieudolnie albo nie widzą żadnych nieprawidłowości gdyż po raz 25-ty orkiestra zagrała.

 

Słuchajmy swojego sumienia a nie wzorujmy się na innych.

 



Między 30 a 40

Analizując swoje życie uważam że najintensywniejszy czas jaki był i jest w moim życiu to między trzydziestym a czterdziestym rokiem życia. Bardzo dużo zmian się pojawiło w moim życiu na drodze zawodowej jak i w życiu osobistym. Skoncentrowałam się na realizacji celów życiowych, zawodowych i konsekwentnie dążę do realizacji przyjętej  wizji życia.

Życie umyka nam w zastraszającym tempie. Nie chcemy żałować niczego aczkolwiek pewnie tak się nie da, zawsze czegoś żałujemy bo tak jesteśmy skonstruowani że coś nam poszło nie tak, że coś zrobiliśmy czego z perspektywy czasu nigdy byśmy nie powtórzyli ale najważniejsze w tym wszystkim jest to żeby się co jakiś czas zatrzymać na chwilę i zadać sobie parę istotnych pytań na które sami będziemy sobie umieli realnie udzielić odpowiedzi.

Jeżeli chodzi o mnie to już jakiś czas temu a konkretnie od 2015 roku postanowiłam być szczęśliwa bo od tego jestem piękniejsza wewnętrznie i zewnętrznie (nie oznacza to jednak  że wpadłam w samouwielbienie). Nie poświęcam za dużo czasu na rzeczy które niczego nie wnoszą w moje życie. Teraz najważniejsza jest dla mnie moja córka(choć zawsze była) oraz osoby które w moim życiu są mi najbliższe. Utrzymuję bardzo dobre relacje z moimi prawdziwymi przyjaciółmi ( pseudo przyjaciół zweryfikowało życie w momencie gdy moje życie się posypało, za to im dziękuję bo się sami wyeliminowali ). Spełniam się zawodowo, robię to co lubię i przynosi mi to ogromną radość. Dzięki mojej pracy mam możliwość nie tylko na dobre zarobki ale przede wszystkim poczucie stabilizacji.

Codziennie wstaję z łóżka  zadowolona i czuję chęć do życia, wykorzystuje czas w 100% na pozytywne myślenie i na optymizm którego tyle jest we mnie.



No­wy rok- 365 no­wych nadziei

Już za parę godzin pożegnamy Stary Rok i przywitamy Nowy. Jest to doskonały czas na postanowienie noworoczne. Nie znam osoby która chociaż raz w życiu nie miała takich postanowień. Jak sama nazwa wskazuje postanawiamy coś w naszym życiu zmienić i najczęściej za taki idealny moment wybieramy początek roku. Pragniemy by to co złe zostało za Nami a przed Nami kolejny rok nowych możliwości i wiary że tym razem się uda. Niestety najbardziej powszechną cechą postanowień noworocznych jest ich ulotność. Może dlatego że zazwyczaj postanowienia noworoczne podejmujmy w stanach euforii i emocji np. podczas nocy sylwestrowej, wtedy wydaje nam się że jest w nas moc dzięki której możemy nawet „góry przenosić”, jednak już następny dzień weryfikuje Nasze plany.

Co jest tego powodem? Może to że podchodzimy do tego zbyt płytko, nie powinniśmy robić postanowień noworocznych bo wszyscy wokół sobie coś przyrzekają. Przecież tak naprawdę żeby wprowadzić zmiany w swoim życiu nie musimy czekać do Nowego Roku, do tej magicznej daty w kalendarzu, każdy dzień jest dobry aby zacząć realizację swoich postanowień i celów. Warunkiem koniecznym nie musi być koniec roku, początek roku, miesiąca lub tygodnia. Najważniejsze jest wewnętrzne przekonanie i motywacja. To ona zdecyduje że nie poddamy się przy pierwszych trudnościach i będziemy konsekwentni w działaniu.

Ja rok temu postanowiłam ograniczyć życie wirtualne do minimum. Gdy zamykam komputer widzę jakie piękne rzeczy otaczają mnie dookoła. Zdrowa i kochana córka. Przecież życie realne jest nieporównywalnie lepsze od pozorów i iluzji oferowanych przez internet.

Moi Drodzy czytelnicy życzę Wam aby ten Nowy Rok 2017 pozwolił Wam w realizacji Waszych marzeń, tych których boicie się wypowiadać głośno jak również tych które wydają się Wam na ten moment niemożliwe. Życzę Wam również spełniania zawodowego i realizacji wyznaczonych celi a w życiu rodzinnym spokoju i bezpieczeństwa. A sobie życzę aby ludzie, których kocham, byli szczęśliwi i zdrowi.