Kategoria: Perfekcyjne niebieskie oczy

04 maja

Jutro przypada dzień moich imieniny. Postanowiłam trochę przeanalizować sens tego imienia. Bardzo lubię swoje imię i muszę przyznać że chyba nabyłam pewne cechy charakteru wraz z nadanym mi imieniem przez rodziców. Czy imię ma na nas wpływ? Próbowałam znaleźć na to odpowiedź.

Osoba o moim imieniu jest zdecydowana i szybka w działaniu jak również dążąca do tego aby „jej” było na wierzchu. Ma w sobie coś z choleryka i nie pozwoli sobą rozporządzać. Z taką szaloną choleryczką nie wytrzyma pierwszy lepszy mężczyzna. To musi być spokojny, cierpliwy i uległy człowiek. Jeżeli chodzi o relację z mężczyznami dziewczyna o tym imieniu na początku bywa dość agresywna wobec adoratorów, nie jest słodką i delikatną osóbką za jaką ją biorą mężczyźni. W sferze seksualnej jest wyrachowana i bardzo pewna siebie. Często też rywalizuje z mężczyznami pokazując im swoją niezależność i samodzielność. Jest zaborcza i przekorna.

Jeżeli chodzi o życie towarzyskie jest osobą uśmiechniętą i radosną. Lubi towarzystwo i życie na wysokich obrotach. Łatwo dostosowuje się do otoczenia ale nie ulega wpływom innych ludzi. Ceni sobie każdego swego przyjaciela. Jest wobec niego uczciwa, lojalna i oddana.

Dziewczyna o tym imieniu od najmłodszych lat próbuje rządzić i przejąć stery gdziekolwiek się znajdzie. Często kieruje się intuicja ale też stawia na inteligencję i doświadczenie. Wybiera zawody które pozwalają jej działać i rywalizować, ponieważ nie usiedzi spokojnie za biurkiem wpatrując się monotonnie w cyferki na monitorze.

 

Muszę stwierdzić że wszystko się zgadza. Osoby które mnie znają myślę że też uznają że jest 100% tego we mnie.

 



Księżniczka odpychająca mężczyznę

Jaką jestem kobietą? Hmm tu pole do popisu zostawiam Wam Panowie. Mimo że jestem kobietą i powinnam się solidaryzować z innymi kobietami to powiem że jestem w tym temacie „inna”. Większość kobiet jest wkurwiająca.

Kobieta szuka księcia z bajki, współczesnego supermena a jak go już znajdzie to nagle nie chce mu usługiwać, przestaje dbać o sobie. Z kocicy staje się zwykłą szarą myszą która nie ma apetytu na życie. Nic jej się nie chce, zmęczenie zawsze bierze górę, Skupia się na własnym komforcie. Ciągle strzela focha o byle co. Nie chce jej się ruszyć dupy z domu, jest pesymistką i tym zaraża swojego faceta. O sferze seksualnej nie wspomnę bo tu bym za mocno chyba popłynęła w ocenie takich kobiet. Powiem tylko że na początku aby zdobyć faceta byłaby w stanie robić piruety na jego penisie a po zdobyciu już tego upragnionego (odebranego innej) nagle nie lubi podejmować wyzwań, nie ma w jej życiu miejsca na spontaniczność. Oczekuje że rzeczy się po prostu staną.

Mężczyzna pragnie zajebistej kobiety a nie „księżniczki” z ciągle niezadowoloną miną. Twoje ciągłe roszczenia wobec niego uwierz Mi przyniosą odwrotny skutek od zamierzonego. On oczekuje od Ciebie abyś była spontaniczna, pełna wyzwań. Zgadzaj się na jego propozycję, przecież Cię to nic nie kosztuje, robisz to dla swojego ukochanego którego wybrałaś na towarzysza swojego życia. Jeżeli zaproponuje Ci wypad na weekend to powiedź że to uwielbiasz i że już się pakujesz. Daj mu poczuć że o tym właśnie marzyłaś. Jeżeli będzie chciał zostać w domu i obejrzeć z Tobą film, z lampką wina z zakończeniem w łóżku i uprawiając z Tobą szalony sex to pokaż mu że właśnie tego dziś pragnęłaś, że uprawianie z Nim sexu jest najpiękniejszym doznaniem i że z żadnym innym mężczyzną nie było Ci tak dobrze w łóżku jak z nim.

Zastanów się czy szukasz partnera czy naprawiacza po nieudanych związkach których w Twoim życiu było wiele. Mężczyzna marzy o kobiecie która przeżywa życie w każdej sekundzie, która wie jak podkreślić swoją kobiecość. Bądź kokietką swojego mężczyzny. Prawdziwy mężczyzna nie chce zmieniać kobiety pod siebie chce mieć równą sobie partnerkę.

 



Wasze zdrowie

Jak wiecie czytając mojego bloga lubię od czasu do czasu podziękować i docenić niektóre osoby. Nie dziękuję im personalnie bo nie chcę używać ich danych chociażby z racji tego że obowiązuje ochrona danych osobowych ale nie trzeba pisać personalnie aby te osoby wiedziały że dany wpis dotyczy właśnie ich. Mam nadzieję że to doceniają.

Tym razem  podziękowania kieruje w stronę swoich wrogów, aczkolwiek nie do końca nazwałabym ich  wrogami bo tak ich nie postrzegam bardziej bym napisała że czas podziękować ludziom nieżyczliwym.

Tak naprawdę dobrze mieć w swoim życiu wrogów bo bez nich do niczego byśmy nie doszli. Nikt tak nie daje dobrze kopa do działania jak właśnie ludzie którzy źle Ci życzą. Dlaczego to robią? Myślę że głównym powodem jest zazdrość i zaborczość że komuś w życiu wychodzi i do czegoś w życiu dochodzi.

Ja dziękuję swoim wrogą za to że w mojej pewności siebie widzieli arogancję. Moją wrażliwość uważali za słabość. Tolerancję postrzegali jak pobłażliwość ale dzięki temu wiem że ufam sobie. Nie zniżałam się do ich poziomu tylko zawsze chciałam być o poziom wyżej. Nigdy nie lubiłam być w cieniu zawsze starałam i staram się wychodzić przed szereg ale tylko dlatego że wiem że sobie na to mogę pozwolić właśnie dzięki temu że mam pewność siebie i wiem na ile mnie stać. Bardzo często uważali mnie za księżniczkę która nosi koronę na głowie zbyt wysoko więc trzeba zrobić wszystko żebym tą koronę straciła. I co moi drodzy? bez korony nadal jestem księżniczką.

Również gorące podziękowania dla tych którzy mnie nie znają a wypowiadają się w negatywny sposób na mój temat. Spokojnie moi drodzy jak się spotkamy otworzymy wino to napewno zmienicie o mnie zdanie. Czekam na takie spotkanie z niecierpliwością. Pamiętajcie żeby mieć zdanie na mój temat trzeba z mną mieć styczność, móc mi spojrzeć w oczy i wymienić kilka zdań. Przysłowie mówi ” Nie ocenia się książki po okładce”.

Nie mam Wam niczego za złe, doceniam to co robiliście, robicie i będziecie robić, no chyba że ten wpis w jakimś stopnie do Was dotrze ale pamiętajcie nie oczekuje tego od Was. Jestem Wam wdzięczna bo dzięki Wam cały czas wiem ile jestem warta. Wiem że doskonale sobie radzę gdy jestem rzucana na głęboką wodę. Dzięki Wam umiem wierzyć w ludzi, wpadam na świetne pomysły i radzę sobie z wyzwaniami.

Gdyby Was nie było nie mogłabym być dziś tak szczęśliwa. Ukłony w Waszą stronę.

 



Moje pół pocałunku

Ostatnio tak przez przypadek z lekką dozą podstępu dowiedziałam się za co niektóre kobiety mnie nie lubią. Nie ukrywam że trochę mnie to zaskoczyło bo bardziej bym stawiała na moją pewność siebie a tu okazuje się że są kobiety które nie lubię mnie za mój uśmiech na twarzy który podnosi innych na duchu.

Rzeczywiście rzadko z mojej twarzy schodzi uśmiech. Bardzo często się uśmiecham i zarażam tym innych. Nawet jak sama mam problem to staram się to zasłaniać kotarą na rzecz „pięknego” uśmiechu który nie blednieje tylko z dnia na dzień staje się jeszcze bardziej promienny. Ta właśnie cecha powoduję że osoby pesymistyczne patrząc na mnie i przebywając w moim towarzystwie zaczynają wierzyć w lepsze jutro.

Drogie Panie wyjaśnijmy sobie coś. Nikt Wam nie broni, nikt nie będzie tego negował. Uśmiechajcie się przy każdej możliwej okazji. Życiem trzeba się cieszyć i trzeba umieć się nim bawić (oczywiście w miarę rozsądku). Do bycia optymistką nie potrzeba żadnych kursów, wystarczy trochę pozytywnej energii, otwartość i entuzjazm.

Jeżeli uważacie że nie macie się do kogo uśmiechać to uśmiechajcie się do psa, sąsiada, sprzedawcy w sklepie a nawet do lustra. Nie blokujcie ekspresji. Dzielcie się pozytywną energią z innymi i nawet jeśli myślicie że głupio wyglądacie to się tym nie przejmujcie.

 

Uśmiech jest najlepszą kosmetyką do użytku zewnętrznego i najlepszym lekarstwem do użytku wewnętrznego.



Chcę Cię mieć tylko dla siebie

Uwielbiam taki dzień w którym nie muszę patrzeć na zegarek, nie muszę się nigdzie spieszyć. Mogę się obudzić, spojrzeć w okna, odwrócić się na drugi bok i nakryć się kołdrą żeby znów zapaść w błogi sen.

Taki dzień nie zdarza mi się zbyt często ale jak uda mi się mieć wolne od pracy ( nie liczę weekendów które mam zawsze wolne ) to staram się go wykorzystać w 100% na swoje potrzeby i samozadowolenie.

Dzień w którym nie zdejmuje piżamy, na przemian leżę lub siedzę. W tle Josh Groban na przemian z Celin Dion. Relaksująca kąpiel z dużą ilością piany która otula moje ciało. Uwielbiam rozmyślać w „wannie”, zbieram w całość wszystkie myśli. Myślę o swoich marzeniach które się spełniły i które mogę jeszcze spełnić.

Nie planuję na ten dzień żadnych porządków, nie nadrabiam zaległości, nie zapraszam żadnych gości, nie odbieram telefonów. Całkowity reset od wszystkiego tylko po to żeby mieć czas na swoje przyjemności które sama sobie wymyślę. Czas poświęcony na serię łagodnych przyjemności, na rozwój nigdy nie będzie dla mnie dniem straconym, wręcz przeciwnie jest bardzo ważnym elementem mojego życia.

Mimo że jest to tylko jeden dzień, mimo że zdarza mi się on rzadko to jest to dzień w którym ładuję baterię do pełna. Taki dzień daje mi poczucie że najbliższe dni zawsze są spokojniejsze i z każdym problemem radzę sobie szybciej i lepiej.

Przecież przez 365 dni jestem dobrą matką, pracownicą. Dobra we wszystkim, dobra dla wszystkich.  Ale też umiem sprawić sobie dobrze, dobrze niemoralną propozycją tylko dla samej siebie.

 



Wciąż ta sama JA

Często słyszałam o sobie że jestem zbyt pewna siebie, zarozumiała i bezczelna. Ostatnio również dowiedziałam się że nadal jestem kokietką. Ja jeszcze bym dodała do tego że byłam i jestem romantyczką. Mimo że przybyło mi kilka lat, powoli pojawiają się zmarszczki i kilka dodatkowych kilogramów to charakter i osobowość pozostaje u mnie niezmienna.

Zdarza mi się tracić kontrolę nad swoimi emocjami, popełniam błędy, jestem nadal ciężka do zniesienia. Ale znów podkreślę że jestem w tym wszystkim autentyczna. Potrafię kochać szczerze tak mocno i bezgranicznie. Nadal mam ten sam blask w moich niebieskich oczach mimo że życie dało mi dużą lekcję pokory. Nadal jestem sobą z tą pewnością siebie, zarozumiałą i czasem bezczelną.  Wszystkie te cechy dają mi siłę, nie mam kompleksów, wewnętrznie żyję ze sobą w zgodzie a to chyba jest bardzo rzadka cecha wśród kobiet. Tak, czuję się wyjątkowa w swoim rodzaju. Jestem świadoma swoich uczuć, zachowań i myśli. To pozwala mi aby moje życie było prostsze i pełniejsze

Nie zakładam maski, nie odgrywam nie swojej roli. Nie odrzucam tego kim w rzeczywistości jestem na rzecz bycie jedynie kimś dla kogoś. Zanim mnie ocenisz, poznaj mnie i pozwól faktom zająć miejsce iluzji.



Kobieta jest przyszłością mężczyzny

Kochane Panie dwa dni temu miałyśmy swoje święto. Chyba każdy kobieta lubi dzień w którym jest adorowana przez mężczyznę i nie tylko tego którego ma  w domu ale przez kolegę z pracy, sąsiada czy brata.

Panowie kilka wskazówek na temat postępowanie z Nami kobietami żebyśmy czuły że Dzień Kobiet mamy prawie codziennie. Specjalnie napisałam prawie codziennie ponieważ My niestety ale nie lubimy czuć się jak w „złotej klatce”.

Wskazówki te na pewno pozwolą Wam nie popełniać typowych błędów dla Waszego „ego” i dla Waszego męskiego punktu widzenia bo jak wiecie My chcemy zupełnie czegoś innego ponieważ jesteśmy drobiazgowe ale tego czego od Was oczekujemy jest naprawdę mało skomplikowane.

Wystarczy że wobec swojej kobiety jesteś szarmancki, my kobiety lubimy być adorowane i chcemy się czuć atrakcyjne dla swojego mężczyzny. Dla Nas kobiet nie jest ważne to żebyście codziennie nosi Nas na rękach i rozwiązywali za Nas wszystkie problemy. Wystarczy że Nas wysłuchacie kiedy jest w Nas dużo negatywnych emocji. Pokażcie wtedy swoją troskę wobec partnerki, dobra rada i opakowanie chusteczek będzie idealnym rozwiązaniem.

Kolejnym krokiem który uważam nie jest łatwy to bycie cierpliwym dla swojej kobiety. Pamiętajcie Panowie że w kłótni  z kobietą Wy zawsze będziecie na przegranej pozycji. Dlatego lepiej uzbroić się cierpliwość i dać upust kobiecym emocją.

No i chyba najważniejsze czego każda kobieta oczekuje od Swojego mężczyzny: bezpieczeństwa. Nie chodzi tylko o siłę fizyczną ale również za zaradność życiową. Umiejętność radzenia sobie w skrajnie trudnych sytuacjach. Przede wszystkim chcemy być pewnego jutra a przy tym być kochaną, szanowaną i darzoną zaufaniem.

 



Ty po prostu

Po raz kolejny zwątpiłam w stosunki między ludzkie i po raz kolejny nie zamierzam przejść obojętnie wobec tego problemu który dotyka bliskie mi osoby.

W ostatnich dniach spadły na Ciebie hejty i negatywne opinie innych, niektóre było od osób które Cię nie znają, nic o Tobie nie wiedza, nie znają Twojej historii życia. Zasugerowali się opinią innych nie zastanawiając się przez chwilę czy ta opinia jest prawdziwa czy nie. Ocenili Cie myśląc że tym samym zniżysz się do ich poziomu a Ty znów wszedłeś wyżej by dać im przykład jakim należy być człowiekiem.

Ty nigdy nie kupiłeś „taniej bajki” żeby być takim jak Oni sami. Za to odnalazłeś się w inspiracji i różnorodności żeby budować swoją wartość. Nie jesteś tacy jak wszyscy, jesteś wyjątkowy bo wiesz doskonale co uczy i kształtuje człowieka. Nigdy nie budowałeś własnej wartości przez bycie ofiarą. Pokonywałeś własne słabości i dzięki temu doszedłeś do tego co masz teraz i z czego czerpiesz tyle radości. Nie sprzedawałeś własnych marzeń żeby zyskać akceptację tych co ich nie mają.

Nie jesteś złym człowiekiem i nikomu nic nie jesteś winien. Ty swoją ciężką pracą budowałeś to z czego inni mogą teraz czerpać tyle przyjemności i realizować swoje pasję. Jeszcze na dużo Cię stać bo wiesz że nie można się zatrzymać.

Bądź zawsze sobą niezależnie ile jeszcze spadnie na Ciebie obelg bo bycie sobą jest najcenniejszą cechą której tak bardzo brakuje większości społeczeństwa.



Moje spełnienie marzeń które nie ma ceny

Pierwszy rok bloga, 30 napisanych postów, motywacja do dalszego pisania. Niektórzy mnie pokochali za to co piszę, niektórzy mnie jeszcze bardziej znienawidzili z tego samego powodu są też tacy którzy przeszli obojętni. Pozostaje się przyzwyczaić bo pisać nie przestanę.

Pewnego dnia gdy życie trochę mnie pozamiatało  i nie do końca wiedziałam jak sobie poradzić, jak odnaleźć siebie na nowo postanowiłam założyć bloga. Uznałam że pisząc o swoich emocjach, zmartwieniach, radościach odnajdę się na nowo. Nie pomyliłam się inwestując w Małą Strefę Intymności zainwestowałam w siebie.

Pisząc bloga tak naprawdę znalazłam drogę do swojego prywatnego schroniska do którego powoli wpuszczałam i wpuszczam każdego z Was. Przez ten rok zrodziło się we mnie ogrom pozytywnych emocji które chciałam i chcę Wam przekazywać. Nie zawsze każdy wpis wywoływał pozytyw, zdarzały się też momenty gdy pisząc zużyłam ogrom chusteczek, łzy spływały na klawiaturę ale wiedziałam że taki rodzaj „rehabilitacji” to kolejny krok w nowy rozdział zwany „szczęściem” . Pisząc bloga znajduję to czego mi brakowało.

Mała Strefa Intymności to nie przypadkowa nazwa, pisząc wiedziałam że będę odkrywać swoją intymność aby być autentyczną. Poprzez  mojego bloga poznajecie mnie,   moje życie, moją przeszłość i teraźniejszość.

Nadal chcę być tą samą kobietą z romantyczną duszą która otwiera Wam drzwi do Strefy. Mam ogromną nadzieję że moje notki pozwalają Wam też odnaleźć cząstkę samego siebie. Bo przecież moje emocję to nie tylko moje emocję to również Wasze. Dziękuje Wam za zaufanie.

Dziękuję wszystkim i każdemu z osobną, tym którzy są ze mną zawsze ale również  tym którzy pojawili się na chwilę.  Dziękuję ludziom którzy są moją motywacją i inspiracją.  Dziękuję za Wasz czas i zrozumienie które jest dla mnie bezcenne, że w całym tym szaleństwie dnia codziennego znajdujecie moment aby zajrzeć do mojego świata w którym swoje emocję ubieram w słowa. Dzięki Wam wiem że tego chcę i że to potrafię.

Sobie i Wam życzę żebyście w moich progach wyczuwali gościnność i życzliwą atmosferę.

 



Pisanie jest rzeczą bardziej intymną niż łóżko

Mój blog to 100% mnie i mojego życia. Moich przeżyć, doświadczeń ale również wzlotów i upadków. Nie ma w nim udawania ani idealizowania. Ideałem będę później teraz chce być prawdziwa.

Pewnego wieczoru postanowiłam Ci powiedzieć wszystko. Wszystko co od lat zamknęłam w sobie. Słuchałeś mnie w milczeniu trzymając mnie za rękę. Wsłuchiwałeś się w każde moje wypowiedziane słowo. Widziałam w Twoich oczach troskę, zakłopotanie ale żaden inny wieczór nie był tak piękny jak ten w którym byłam tak rozpłakana. Rozebrałam się przed Tobą  każdym słowem i gestem. Nie osądzałeś mnie, nie pocieszałeś pozwoliłeś abym wyrzuciła z siebie to wszystko co przez lata skrywałam w sobie. Cały ten ból, cierpienie i moje omyłki których w moich życiu było mnóstwo zbyt wiele jak na dość młody wiek.

Wiem ryzykowny krok ale uznałam że jeżeli dowiesz się o mnie całej prawdy to albo zostaniesz i Nasz kontakt stanie się jeszcze lepszy albo nie będzie go wcale. Nie żałuję tego że zdecydowałam się powiedzieć całą prawdę bez kłamstw, zrobiłam co mogłam czekając na Twój ruch.

Pogubiłam się we wszystkim jak małe dziecko. Zapytałeś się wtedy jak długo będę jeszcze rozpamiętywać rzeczy, które odeszły? Nie wiedziałam co Ci odpowiedzieć bo przecież te rzeczy sprawiły że jestem teraz kim jestem, w jakiś sposób mnie ukształtowały.

Cały czas analizowałam Twoje słowa i postanowiłam zacząć wszystko od nowa i jestem Ci za to bardzo wdzięczna. Uczę się patrzeć na świat z realistycznego punktu widzenia. Nie wyobrażam sobie zbyt wiele. Nie robię już sobie złudnych nadziei, nie waham się. Nie oglądam się za siebie, nie wracam do przeszłości. Jeśli mówię że to koniec to stawiam kropkę i idę dalej. Idę cały czas do przodu. Wyruszając w nową podróż pozostaje cały czas sobą.

Teraz już wiem że są tajemnice którymi trudno się podzielić są też chwilę które zmieniają wszystko. Dziękuję że Cię mam.