Ty po prostu

Po raz kolejny zwątpiłam w stosunki między ludzkie i po raz kolejny nie zamierzam przejść obojętnie wobec tego problemu który dotyka bliskie mi osoby.

W ostatnich dniach spadły na Ciebie hejty i negatywne opinie innych, niektóre było od osób które Cię nie znają, nic o Tobie nie wiedza, nie znają Twojej historii życia. Zasugerowali się opinią innych nie zastanawiając się przez chwilę czy ta opinia jest prawdziwa czy nie. Ocenili Cie myśląc że tym samym zniżysz się do ich poziomu a Ty znów wszedłeś wyżej by dać im przykład jakim należy być człowiekiem.

Ty nigdy nie kupiłeś „taniej bajki” żeby być takim jak Oni sami. Za to odnalazłeś się w inspiracji i różnorodności żeby budować swoją wartość. Nie jesteś tacy jak wszyscy, jesteś wyjątkowy bo wiesz doskonale co uczy i kształtuje człowieka. Nigdy nie budowałeś własnej wartości przez bycie ofiarą. Pokonywałeś własne słabości i dzięki temu doszedłeś do tego co masz teraz i z czego czerpiesz tyle radości. Nie sprzedawałeś własnych marzeń żeby zyskać akceptację tych co ich nie mają.

Nie jesteś złym człowiekiem i nikomu nic nie jesteś winien. Ty swoją ciężką pracą budowałeś to z czego inni mogą teraz czerpać tyle przyjemności i realizować swoje pasję. Jeszcze na dużo Cię stać bo wiesz że nie można się zatrzymać.

Bądź zawsze sobą niezależnie ile jeszcze spadnie na Ciebie obelg bo bycie sobą jest najcenniejszą cechą której tak bardzo brakuje większości społeczeństwa.



Moje spełnienie marzeń które nie ma ceny

Pierwszy rok bloga, 30 napisanych postów, motywacja do dalszego pisania. Niektórzy mnie pokochali za to co piszę, niektórzy mnie jeszcze bardziej znienawidzili z tego samego powodu są też tacy którzy przeszli obojętni. Pozostaje się przyzwyczaić bo pisać nie przestanę.

Pewnego dnia gdy życie trochę mnie pozamiatało  i nie do końca wiedziałam jak sobie poradzić, jak odnaleźć siebie na nowo postanowiłam założyć bloga. Uznałam że pisząc o swoich emocjach, zmartwieniach, radościach odnajdę się na nowo. Nie pomyliłam się inwestując w Małą Strefę Intymności zainwestowałam w siebie.

Pisząc bloga tak naprawdę znalazłam drogę do swojego prywatnego schroniska do którego powoli wpuszczałam i wpuszczam każdego z Was. Przez ten rok zrodziło się we mnie ogrom pozytywnych emocji które chciałam i chcę Wam przekazywać. Nie zawsze każdy wpis wywoływał pozytyw, zdarzały się też momenty gdy pisząc zużyłam ogrom chusteczek, łzy spływały na klawiaturę ale wiedziałam że taki rodzaj „rehabilitacji” to kolejny krok w nowy rozdział zwany „szczęściem” . Pisząc bloga znajduję to czego mi brakowało.

Mała Strefa Intymności to nie przypadkowa nazwa, pisząc wiedziałam że będę odkrywać swoją intymność aby być autentyczną. Poprzez  mojego bloga poznajecie mnie,   moje życie, moją przeszłość i teraźniejszość.

Nadal chcę być tą samą kobietą z romantyczną duszą która otwiera Wam drzwi do Strefy. Mam ogromną nadzieję że moje notki pozwalają Wam też odnaleźć cząstkę samego siebie. Bo przecież moje emocję to nie tylko moje emocję to również Wasze. Dziękuje Wam za zaufanie.

Dziękuję wszystkim i każdemu z osobną, tym którzy są ze mną zawsze ale również  tym którzy pojawili się na chwilę.  Dziękuję ludziom którzy są moją motywacją i inspiracją.  Dziękuję za Wasz czas i zrozumienie które jest dla mnie bezcenne, że w całym tym szaleństwie dnia codziennego znajdujecie moment aby zajrzeć do mojego świata w którym swoje emocję ubieram w słowa. Dzięki Wam wiem że tego chcę i że to potrafię.

Sobie i Wam życzę żebyście w moich progach wyczuwali gościnność i życzliwą atmosferę.

 



Pisanie jest rzeczą bardziej intymną niż łóżko

Mój blog to 100% mnie i mojego życia. Moich przeżyć, doświadczeń ale również wzlotów i upadków. Nie ma w nim udawania ani idealizowania. Ideałem będę później teraz chce być prawdziwa.

Pewnego wieczoru postanowiłam Ci powiedzieć wszystko. Wszystko co od lat zamknęłam w sobie. Słuchałeś mnie w milczeniu trzymając mnie za rękę. Wsłuchiwałeś się w każde moje wypowiedziane słowo. Widziałam w Twoich oczach troskę, zakłopotanie ale żaden inny wieczór nie był tak piękny jak ten w którym byłam tak rozpłakana. Rozebrałam się przed Tobą  każdym słowem i gestem. Nie osądzałeś mnie, nie pocieszałeś pozwoliłeś abym wyrzuciła z siebie to wszystko co przez lata skrywałam w sobie. Cały ten ból, cierpienie i moje omyłki których w moich życiu było mnóstwo zbyt wiele jak na dość młody wiek.

Wiem ryzykowny krok ale uznałam że jeżeli dowiesz się o mnie całej prawdy to albo zostaniesz i Nasz kontakt stanie się jeszcze lepszy albo nie będzie go wcale. Nie żałuję tego że zdecydowałam się powiedzieć całą prawdę bez kłamstw, zrobiłam co mogłam czekając na Twój ruch.

Pogubiłam się we wszystkim jak małe dziecko. Zapytałeś się wtedy jak długo będę jeszcze rozpamiętywać rzeczy, które odeszły? Nie wiedziałam co Ci odpowiedzieć bo przecież te rzeczy sprawiły że jestem teraz kim jestem, w jakiś sposób mnie ukształtowały.

Cały czas analizowałam Twoje słowa i postanowiłam zacząć wszystko od nowa i jestem Ci za to bardzo wdzięczna. Uczę się patrzeć na świat z realistycznego punktu widzenia. Nie wyobrażam sobie zbyt wiele. Nie robię już sobie złudnych nadziei, nie waham się. Nie oglądam się za siebie, nie wracam do przeszłości. Jeśli mówię że to koniec to stawiam kropkę i idę dalej. Idę cały czas do przodu. Wyruszając w nową podróż pozostaje cały czas sobą.

Teraz już wiem że są tajemnice którymi trudno się podzielić są też chwilę które zmieniają wszystko. Dziękuję że Cię mam.



Światełko do Nieba

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy jest już z Nami 25 lat. Co rok padają pytania wspierać czy nie? Pojawia się bardzo dużo wpisów, komentarzy na ten temat w mediach na portalach społecznościowych. Ludzie wypowiadają się pozytywnie ale też również negatywnie. Społeczeństwo mam wrażenie że jest podzielone po połowie tyle samo zwolenników co przeciwników. I tu nie chodzi o samą idee pomocy potrzebującym i chorym ale sama postawa Jurka Owsiaka jest kontrowersyjna.

Ja uważam że jedni wspierają WOŚ, inni Caritas są również tacy co wspierają Stowarzyszenia czy Fundację. Nie rozumiem też hejtów które rok w rok w styczniu spływają na Jurka Owsiaka mimo że nie jestem jego „miłośniczką” uważam że Jurek ma ogromną charyzmę dzięki której jest w stanie porwać tak ogromne tłumy do działania i wydobyć z człowieka dobroć. Sprzęt zakupiony przez akcje Jurka Owsiaka uratował życie wielu ludziom.

Przecież nie ma przymusu wspierania takiej idei czy akcji charytatywnych, jest to przecież indywidualna sprawa naszego sumienia. Można przejść obok, grzecznie podziękować ale nie przeszkadzać, nie krytykować, nie wyrzucać własnych frustracji na wolontariuszy którzy w tym dniu postanowili bezinteresownie wspierać akcję i działać na rzecz innych. Nie mamy tak dobrej służby zdrowi w Polsce która by była na tyle samowystarczalna by nie potrzebowała takich inicjatyw. Uważam że Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy miała i ma ogromny wpływ na rozwój polskiej medycyny dziecięcej.

Warto też sobie odpowiedzieć na pytanie czy jakby nie było w styczniową niedzielę finału WOŚ to czy choć raz przez cały rok byśmy przekazali przysłowiową „złotówkę” na jakąkolwiek Organizację Non Profit. Do rozliczania Owsiaka są przecież odpowiednie służby które albo robią kontrole nieudolnie albo nie widzą żadnych nieprawidłowości gdyż po raz 25-ty orkiestra zagrała.

 

Słuchajmy swojego sumienia a nie wzorujmy się na innych.

 



Między 30 a 40

Analizując swoje życie uważam że najintensywniejszy czas jaki był i jest w moim życiu to między trzydziestym a czterdziestym rokiem życia. Bardzo dużo zmian się pojawiło w moim życiu na drodze zawodowej jak i w życiu osobistym. Skoncentrowałam się na realizacji celów życiowych, zawodowych i konsekwentnie dążę do realizacji przyjętej  wizji życia.

Życie umyka nam w zastraszającym tempie. Nie chcemy żałować niczego aczkolwiek pewnie tak się nie da, zawsze czegoś żałujemy bo tak jesteśmy skonstruowani że coś nam poszło nie tak, że coś zrobiliśmy czego z perspektywy czasu nigdy byśmy nie powtórzyli ale najważniejsze w tym wszystkim jest to żeby się co jakiś czas zatrzymać na chwilę i zadać sobie parę istotnych pytań na które sami będziemy sobie umieli realnie udzielić odpowiedzi.

Jeżeli chodzi o mnie to już jakiś czas temu a konkretnie od 2015 roku postanowiłam być szczęśliwa bo od tego jestem piękniejsza wewnętrznie i zewnętrznie (nie oznacza to jednak  że wpadłam w samouwielbienie). Nie poświęcam za dużo czasu na rzeczy które niczego nie wnoszą w moje życie. Teraz najważniejsza jest dla mnie moja córka(choć zawsze była) oraz osoby które w moim życiu są mi najbliższe. Utrzymuję bardzo dobre relacje z moimi prawdziwymi przyjaciółmi ( pseudo przyjaciół zweryfikowało życie w momencie gdy moje życie się posypało, za to im dziękuję bo się sami wyeliminowali ). Spełniam się zawodowo, robię to co lubię i przynosi mi to ogromną radość. Dzięki mojej pracy mam możliwość nie tylko na dobre zarobki ale przede wszystkim poczucie stabilizacji.

Codziennie wstaję z łóżka  zadowolona i czuję chęć do życia, wykorzystuje czas w 100% na pozytywne myślenie i na optymizm którego tyle jest we mnie.



No­wy rok- 365 no­wych nadziei

Już za parę godzin pożegnamy Stary Rok i przywitamy Nowy. Jest to doskonały czas na postanowienie noworoczne. Nie znam osoby która chociaż raz w życiu nie miała takich postanowień. Jak sama nazwa wskazuje postanawiamy coś w naszym życiu zmienić i najczęściej za taki idealny moment wybieramy początek roku. Pragniemy by to co złe zostało za Nami a przed Nami kolejny rok nowych możliwości i wiary że tym razem się uda. Niestety najbardziej powszechną cechą postanowień noworocznych jest ich ulotność. Może dlatego że zazwyczaj postanowienia noworoczne podejmujmy w stanach euforii i emocji np. podczas nocy sylwestrowej, wtedy wydaje nam się że jest w nas moc dzięki której możemy nawet „góry przenosić”, jednak już następny dzień weryfikuje Nasze plany.

Co jest tego powodem? Może to że podchodzimy do tego zbyt płytko, nie powinniśmy robić postanowień noworocznych bo wszyscy wokół sobie coś przyrzekają. Przecież tak naprawdę żeby wprowadzić zmiany w swoim życiu nie musimy czekać do Nowego Roku, do tej magicznej daty w kalendarzu, każdy dzień jest dobry aby zacząć realizację swoich postanowień i celów. Warunkiem koniecznym nie musi być koniec roku, początek roku, miesiąca lub tygodnia. Najważniejsze jest wewnętrzne przekonanie i motywacja. To ona zdecyduje że nie poddamy się przy pierwszych trudnościach i będziemy konsekwentni w działaniu.

Ja rok temu postanowiłam ograniczyć życie wirtualne do minimum. Gdy zamykam komputer widzę jakie piękne rzeczy otaczają mnie dookoła. Zdrowa i kochana córka. Przecież życie realne jest nieporównywalnie lepsze od pozorów i iluzji oferowanych przez internet.

Moi Drodzy czytelnicy życzę Wam aby ten Nowy Rok 2017 pozwolił Wam w realizacji Waszych marzeń, tych których boicie się wypowiadać głośno jak również tych które wydają się Wam na ten moment niemożliwe. Życzę Wam również spełniania zawodowego i realizacji wyznaczonych celi a w życiu rodzinnym spokoju i bezpieczeństwa. A sobie życzę aby ludzie, których kocham, byli szczęśliwi i zdrowi.

 

 



Kwiaty dla Niej

Jedno z najboleśniejszych doświadczeń to zdrada. Nie musimy odbierać tego w kategorii tragedii aczkolwiek na początku nie da się inaczej, dopiero po długim czasie możemy spojrzeć na to z innego punktu widzenia. Przecież nic nie dzieje się bez przyczyny. Przyczyna leży na różnej płaszczyźnie związku.

Często w kochance widzimy całe zło bo gdyby nie „ona” nasze życie rodzinne kwitło by, nie rozstalibyśmy się. Czujemy się ofiarami, cierpimy a przecież sprawa jest prosta – nasz mężczyzna nas zdradził. Co to oznacza? że są wokół nas kobiety wampy które odurzają Bogu ducha winnych mężczyzn, ściągając ich na manowce. To przecież śmieszne, nie można sobie tak po prostu wziąć faceta który jest w związku, on tego też musi chcieć. On stwierdza ze zgrozą że lata mijają i coś trzeba zmienić w życiu. Nie oznacza to jednak że nie kochał swojej kobiety, że nie chciał z nią mieć dzieci i to się udało stworzyli rodzinę na której tak bardzo oby dwóm zależało. Szli wspólna drogą, która na początku była pociągająca bo bezpieczna ale z czasem stała się nużąca i wymagająca. On zaczął za czymś nagle tęsknić, czegoś chciał, czegoś mu brakowało. I raptem na jego drodze pojawia się „Ona” nieznana, interesująca a przede wszystkim widząca w nim ‚Mężczyznę”. Nagle jego życie zostaje zresetowane nadając nowy sens jego życiu. Nagle zaczyna czuć że żyje, że dla kogoś jest dużym zainteresowaniem.

Często związek wręcz „chce” być ratowany, zdrada jest wówczas takim sygnałem alarmowym do ratowania tego wszystkiego ale zdarza się też tak (jak w moim przypadku) że nie ma już czego ratować i trzeba się rozstać. Warto też zdobyć się na podziękowania dla „Niej” bo gdyby nie „Ona” nadal tkwilibyśmy w letargu, w związku w którym krzywdzimy siebie na wzajem. A tak mamy kolejną szansę na spełnione, prawdziwe życie.

Dziękuje Tobie, udowodniłaś Mi że 15 lat małżeństwa i dziecko to za mało by utrzymać faceta przy sobie, jest cały Twój.



Na chwilę cofnąć czas

Święta Bożego Narodzenia zawsze będą kojarzyć Mi się z wyjątkową magią. Okres zbliżających się świąt wprowadza mnie zawsze w niecodzienny nastrój. Czas przygotowań, ubieranie choinki, przygotowywanie potraw to przeżycia które zawsze zostają w pamięci.

Z nostalgią spoglądam na Święta z okresu swojego dzieciństwa. Oczekiwanie na prezenty od Świętego Mikołaja  oraz na kolację wigilijną która zaczynała się od pojawienie się na niebie pierwszej gwiazdki. Na stole zawsze było 12 potraw i nakrycie dla niespodziewanego gościa.

Prezenty które otrzymywałam w dzieciństwie bardzo się różniły od obecnych prezentów które dostają Nasze pociechy. W paczkach zazwyczaj były cytrusy, słodycze. Najbardziej utkwił mi w głowie prezent w postaci kasety magnetofonowej Natalii Kukulskiej. Z perspektywy czasu muszę stwierdzić że te niewyszukane upominki naprawdę wywoływały wielką radość. Święta  z dzieciństwa również kojarzą Mi się z skrzypiącym śniegiem pod butami gdy się szło na pasterkę. Świeciły latarnie i padał śnieg, cały krajobraz był pięknie ośnieżony a biały śnieg otulał drzewa. Pamiętam też czas jazdy na sankach, łyżwach i kuligach, Rzucanie się śnieżkami i robienie „orła” na śniegu.

Jako dorośli, najczęściej już rodzice, mamy zdecydowanie więcej obowiązków i nieco inaczej przeżywamy te święta ale to przecież od Nas zależy czy po raz kolejny będą to dni magiczne i wyjątkowe.

Święta Bożego Narodzenie to czas który kojarzy Mi się z ciepłą atmosferą rodzinną. Każde Święta są dla Mnie magiczne i niepowtarzalne. Mam to szczęście że zawsze spędzam Święta z najbliższymi choć w tym roku przy wspólnym stole zabraknie Naszej Seniorki to wiem że mimo że nie będzie obecna ciałem to duchem będzie z Nami.

 

W te Święta  Drodzy czytelnicy z całym szacunkiem i oddaniem życzę Wam wyzwolenia od nienawiści i egoizmu. Boże Narodzenie to czas zmian, cudów i nadziei. Byście umieli odnajdywać szczęście w małych codziennych sprawach. Abyście zawsze byli otoczeni prawdziwymi przyjaciółmi którzy Was kochają takimi jakimi jesteście, z wszelkimi niedociągnięciami i dziwactwami. Niech te Święta będą pełne miłości dla Was i dla Waszych bliskich.



Wymarzona dziewczyna jakiegoś chłopaka

Wielu mężczyzn ma przekonanie że ich kobiety zgubiły gdzieś swoją kobiecość. Ale przecież tak naprawdę każda kobieta dla swojego mężczyzny powinna być ikoną stylu. Pytanie tylko dla kogo? Dla tego który spotyka się z kumplami przy piwie i z dumą opowiada ile to razy zdradził swoja kobietę lub jak jego kobieta jest nudna, beznadzieja nie dbająca o siebie, że nie sypiają ze sobą lub że w łóżku już im się nie układa, wieje nudą.

Tylko drodzy Panowie żeby wymagać od swoich kobiet i coś w nich zmieniać musicie też się zmieniać. To nie jest tak że tylko kobiety muszą wyglądać i pachnieć. Sugerując nam zmiany sugerujcie zmianami u siebie ale zmianami dla swoich kobiet a nie zmianami dla Waszych kochanek.

Jeżeli jednak nie widzicie sensu zmian bo uważacie że dla Waszych Pań nie ma już sensu cokolwiek robić, że ten związek już nie ma szans przetrwania to odejdziecie z godnością. Nie zatruwajcie życia swojej „byłej” bo to nie ma sensu i do niczego dobrego nie prowadzi chyba że zależy Wam na tym aby Was znienawidziły. Desperacja tu nic dobrego nie przyniesie. Jeżeli już podjęliście decyzje o odejściu.

 

Jeśli dziew­czy­na uważa, że nie pot­rze­buje żad­nych upiększaczy  w pos­ta­ci pud­ru, czy kre­dek do oczu, to jest naprawdę piękna.



To mój czas

„…To mój czas wciąż się rozwijam ciągle biegnę dalej, chcę w tym trwać być z sobą w zgodzie jeszcze doskonalej…”

Dziś mija równy rok od mojego rozwodu. Przez ten cały czas targały mną różne emocję od miłości do nienawiści. Nie tłumiłam w sobie wspomnień, nie powstrzymywałam się od łez. Przyjrzałam się temu jeszcze raz, zadawałam sobie pytania i na trzeźwo znajdywałam odpowiedzi które miały sens. Powoli układałam sobie na nowo całą tą układankę wiedząc że każdy element jej idealnie zaczyna  do siebie pasować. Pozwoliłam sobie na spokojne odejście tej miłości, łagodne wygaśnięcie żaru w moim sercu, uwolniłam się od wszystkich nieprzyjemnych uczuć jakie towarzyszyły rozstaniu. Ten rok pozwolił mi na wyciągnięcie wniosków z minionych doświadczeń które dają mi lepszą przyszłość, których nie będę powielała. Błędy które popełniałam nie mają teraz racji bytu w obecnym moim życiu.