Archiwalny kawałek dzieciństwa

Ostatnio robiąc porządek w moich starociach, natchnęłam się na mój pamiętni. Czytając go po latach wzruszam się swoją dziecinną naiwnością. Wpisy były szczerym przelaniem myśli, bez zawiści i krytyki. Czytając kartkę po kartce przypominam sobie fakty i ludzi o których już dawno zapomniałam.

Pisałam do poduszki. Opisywałam prawie każdy dzień. Moje wzloty i upadki, radości i smutki. Moje szkole miłości których nawet twarzy nie pamiętam ale są częścią tamtego kawałka życia. Moje pomysły (a było ich masa) które była wtedy takie nierealne a teraz  takie prozaiczne. Pamiętnik był takim moim osobistym przyjacielem. Zawsze go miałam przy sobie.

Teraz widzę w nim kawałek swojego życia, mogę cofnąć się i przypomnieć sobie siebie z przed lat. Jaka byłam, co mnie interesowało, co dawało mi szczęście a co wywoływało smutek, przygnębienie.

Już nie piszę pamiętnika. Pamiętnik to kawałek dzieciństwa. Teraz gdy jestem już dojrzałą kobietą przelewam swoje myśli na internetowego bloga. Zdaję sobie sprawę że odkrywam siebie publicznie ale jestem na to gotowa.

Ktoś Mi się kiedyś zapytał – Czy nie boisz się że Twoi znajomi będą to czytać i że będą Cię oceniać, krytykować?

Nie zależnie od tego czy bym pisała czy nie to zawsze znajdzie się ktoś kto będzie mnie krytykował, oceniał. Nie jest możliwe żeby każdy wszystko akceptował. Każdy ma w sobie łatwość w ocenianiu innych. Nie oczekuję że każdy kto tu zagląda i czyta moje wpisy pozytywnie mnie ocenia. Każdą krytykę i ocenę wykorzystuję jednak do własnego rozwoju.

„To, że krytykujesz moje wady, w żaden sposób nie spowoduje, że Twoje własne znikną”

 



Gdy Ja tonę Ty toniesz razem ze Mną

Żadna z Nas po pierwszym spotkaniu nie postawiłaby ani grosza na to że ta znajomość przerodzi się w przyjaźń. A jednak mimo różnicy wieku Nasza przyjaźń  jest czymś wyjątkowym, bardzo osobistą relacją dwóch kobiet które były i są na różnych płaszczyznach życia. W tej przyjaźni czuję się bezpieczna, nie muszę udawać kogoś innego ani przekonywać że zasługuję na nią. W przyjaźni potrzeba chwili ciszy i milczenia a za razem otwartości i dzielenia się przeżyciami. Nie można jednak wymagać że będziemy „czytać” w swoich myślach. Jako Moja przyjaciółka znasz granicę swojej obecności w Moim życiu. Respektujesz Moje prawo do bycia z innymi. Jesteś niezwykłym towarzyszem w Moim życiu.Jesteś dla Mnie schronieniem, najlepszą „polisą” na życie i lekarstwem w trudnych chwilach.

To co jest niesamowite w Naszej przyjaźni, to że w Naszym życiu tak wiele się zmieniło a My nadal możemy na siebie liczyć. Nie tylko wtedy kiedy jest Nam źle ale również wtedy kiedy jest Nam dobrze. Na przestrzeni lat wiem że Nasza przyjaźń nabrała głębszego poczucia bezpieczeństwa. Nie potrzeba Nam codziennych plotek, setek SMS-ów. Nasza przyjaźń dopuszcza sytuację, że możemy się nie słyszeć nawet 2 miesiące i to kompletnie nic nie zmienia.

Byłaś że mną gdy kończyłam pewien etap życia, Ja z kolei byłam z Tobą gdy Ty zaczynałaś swój nowy etap życia. Wyróżniłaś Mnie i pokazałaś że przyjaźń jest dla Ciebie czymś bardzo ważnym chociaż by wtedy kiedy poprosiłaś Mnie na swojego świadka. Jaki paradoks Ty Moim świadkiem na sprawie rozwodowej a Ja Twoim świadkiem na ślubie.

Przyjaciel staje się fragmentem naszej biografii, jak data urodzenia, pierwsza szkoła czy imiona rodziców.

 

 

 

 

 



Powrót do pisania

Trochę Mnie z Wami moi drodzy czytelnicy nie było ale obiecuję Wam że pisać nie przestanę. Tak jak pisałam, mój blog jest bardzo ważnym elementem mojego życia.

Ten czas w którym nie byłam aktywna tu nie był czasem zmarnowanym. Trochę czasu poświęciłam na odświeżenie mieszkania które dzielę z moją córką a że jestem z tym sama trochę czasu mi to zajęło aczkolwiek mogłam liczyć na pomoc przyjaciół i ktosia ale mimo wszystko musiałam wszystkiego dopilnować osobiście.

W między czasie miało miejsce też bardzo ważne wydarzenie w którym brałam udział a mianowicie ślub mojej najwierniejszej i najukochańszej przyjaciółki ale o tym na pewno dowiecie się śledząc bacznie mojego bloga. Podzielę się z Wami przeżyciami które towarzyszyły mi w tym dniu tym bardziej że byłam tam nie tylko jako przyjaciółka ale również jako świadkowa.

Uczestniczyłam też przez 3 dni w największej wakacyjnej imprezie edukacyjnej w Warszawie. Oczywiście i tym się z Wami podzielę, ponieważ myślę że nie każdy z Was miał okazję w ten sposób poszerzać swoją wiedzę. W czasie wolnym zwiedzałam stolicę i też chce się podzielić tym z Wami.

Również chce się podzielić z Wami swoim odczuciem związanym ze zmianami jakie nastąpiły w moim i córki życiu.

A tak dni mijały dość szybko, szarość dnia codziennego i proza życia. O tym wszystkim w kolejnych wpisać w Małej Strefie Intymności.



Kal­ko­mania z naj­piękniej­szym wzo­rem do naśladowania…Dziękuję Ci Mamo

Za co powinnam Ci podziękować? Myślę że ta lista podziękować nie miałaby końca. Dziękuję Ci przede wszystkim za Twoją autentyczność i prawdę jaką dawałaś mi każdego dnia. Za oparcie które miałam od Ciebie od najmłodszych lat. Dziękuję Ci za świadomość że zawsze mogłam na Ciebie liczyć, niezależnie ile w życiu bym nie spieprzyła Ty zawsze byłaś i jesteś przy mnie. Nigdy się na Tobie nie zawiodłam mimo że ja Cie zawodziłam nie raz. Pokazywałaś Mi że z każdej sytuacji jest wyjście, zawsze dzięki rozmową z Tobą widziałam światełko w tunelu.

Jaka jest moja Mama: Najmądrzejszą, najpiękniejszą i wspaniałą kobietą. Kobietą niepowtarzalną. Kobietą o niezwyklej sile, ciepłą i niezwykle mądra. Patrząc na nią każdego dnia widzę w jej oczach miłość taką sama co z przed kilkunastu lat. Wiem że dla mnie i mojej siostry poświęciła całe swoje życie z wielkim oddaniem. Mama nauczyła mnie czym jest życie, nauczyła mnie ufać ludziom i umieć doceniać to co się ma. Mama mnie nauczyła że nie można być zazdrosnym o to co inni mają. Mimo że nie wszystko zawsze miałam na wyciągniecie ręki to potrafiła swoją siłą i zaradnością dążyć do tego żebym miała to co sobie wymarzyłam. Nigdy nie zapomnę jak w latach 80-ch mama zamiast sobie kupić robota kuchennego kupiła mi lalkę murzynkę którą nazwałam „Berta”. Lalkę tą mam do dziś.

Mamo, każdego dnia dziękuję że Cię mam, wiem że moje słowa nie oddadzą wdzięczności.

Teraz siedzę z głową odwróconą w stronę okna, łza kręci mi się w oku. Wspominam te dawne i jakże beztroskie czasy. Wiem że nie zatrzymam czasu, zdaję sobie sprawę że wszystko ma swój kres ale mogę ten czas uchwycić w wyjątkowy sposób ponieważ moja mama jest wyjątkowa.

 

KIEDY BÓG PRZYDZIELAŁ MAMY MI WYBRAŁ NAJLEPSZĄ.



04 maja

Jutro przypada dzień moich imieniny. Postanowiłam trochę przeanalizować sens tego imienia. Bardzo lubię swoje imię i muszę przyznać że chyba nabyłam pewne cechy charakteru wraz z nadanym mi imieniem przez rodziców. Czy imię ma na nas wpływ? Próbowałam znaleźć na to odpowiedź.

Osoba o moim imieniu jest zdecydowana i szybka w działaniu jak również dążąca do tego aby „jej” było na wierzchu. Ma w sobie coś z choleryka i nie pozwoli sobą rozporządzać. Z taką szaloną choleryczką nie wytrzyma pierwszy lepszy mężczyzna. To musi być spokojny, cierpliwy i uległy człowiek. Jeżeli chodzi o relację z mężczyznami dziewczyna o tym imieniu na początku bywa dość agresywna wobec adoratorów, nie jest słodką i delikatną osóbką za jaką ją biorą mężczyźni. W sferze seksualnej jest wyrachowana i bardzo pewna siebie. Często też rywalizuje z mężczyznami pokazując im swoją niezależność i samodzielność. Jest zaborcza i przekorna.

Jeżeli chodzi o życie towarzyskie jest osobą uśmiechniętą i radosną. Lubi towarzystwo i życie na wysokich obrotach. Łatwo dostosowuje się do otoczenia ale nie ulega wpływom innych ludzi. Ceni sobie każdego swego przyjaciela. Jest wobec niego uczciwa, lojalna i oddana.

Dziewczyna o tym imieniu od najmłodszych lat próbuje rządzić i przejąć stery gdziekolwiek się znajdzie. Często kieruje się intuicja ale też stawia na inteligencję i doświadczenie. Wybiera zawody które pozwalają jej działać i rywalizować, ponieważ nie usiedzi spokojnie za biurkiem wpatrując się monotonnie w cyferki na monitorze.

 

Muszę stwierdzić że wszystko się zgadza. Osoby które mnie znają myślę że też uznają że jest 100% tego we mnie.

 



Szczera do bólu Ja

Będąc 15 lat w związku nie zwracałam uwagi na pewnie rzeczy, przyjmowałam to co było ale teraz gdy już ten etap mam za sobą inaczej patrzę na związek. Teraz najważniejsze jest dla mnie być docenianą i kochaną. Zaufanie i poszanowanie prywatności to jeden z elementów które są dla mnie bardzo istotne. Nie wyobrażam sobie tworząc nowy związek że partner przegląda mi moją korespondencie, maile, SMS  czy wiadomości na Facebooku, Skypie  bez mojej zgody.

Nie można budować związku i nie mieć do siebie zaufania. Jak można żyć z drugim człowiekiem czując ciągle napięcie, kontrolę że na każdym kroku on zdradza, oszukuje. Trzeba zrozumieć że ciągła kontrola i brak poszanowania dla prywatności jest CHORE.

Kolejnym ważnym elementem na który zwracam szczególną uwagę to czułość i bliskość. Normalny związek to taki gdzie partnerzy nie mają problemu z czułością i przytulaniem się. W fajnym i normalnym związku tego nie brakuje. Fajny związek to dla mnie taki gdzie mogę być sobą, gdzie nie będę cenzurować swoich myśli, emocji, uczuć, żartów czy obaw. Chcę móc mówić na co mam ochotę wiedząc że mój partner nie będzie mnie oceniał.

Nie wyobrażam sobie teraz być z kimś z kim nie jestem wystarczająco blisko emocjonalnie. Ktoś kto nie będzie mówił mi o swoich emocjach, odczuciach, o tym co go bawi, smuci, drażni. Teraz już wiem że to nie jest normalne aby tworzyć związek z kimś kto nie mówi wprost co czuje. Bardzo sobie cenię rozmowy, możliwość wymiany myśli czy poglądów ponieważ jest to zajebiste emocjonalne zbliżanie się do siebie. Jest to dla mnie bardzo ważne ponieważ to pozwala w pewnym momencie osiągnąć porozumienie bez słów.

Przez długi czas żyłam w związku gdzie nie było szacunku. Nie będę pisała że mój były mąż nie miał do mnie szacunku(bo nie miał)  w pewnym momencie oby dwoje przestaliśmy się szanować. Teraz niezależnie jak bardzo by mnie pociągał partner i jak bym była zauroczona lub zakochana bez szacunku taki związek nie będzie miał racji bytu. Teraz na tym punkcie mam obsesję. Szacunek to ogromne słowo i nie jest łatwo się go nauczyć.

Wspólna radość to kolejny element na który teraz kładę duży nacisk. Jestem pełna żartów. Jest we mnie mnóstwo pozytywnej energii i humoru i tego samego oczekuję od partnera. Obrałam taki styl życia. Pozytywne nastawienia do świata to dla mnie podstawa. Chce cieszyć się życiem i przeżywać je z kimś, z kimś takim jak TY.

 



Księżniczka odpychająca mężczyznę

Jaką jestem kobietą? Hmm tu pole do popisu zostawiam Wam Panowie. Mimo że jestem kobietą i powinnam się solidaryzować z innymi kobietami to powiem że jestem w tym temacie „inna”. Większość kobiet jest wkurwiająca.

Kobieta szuka księcia z bajki, współczesnego supermena a jak go już znajdzie to nagle nie chce mu usługiwać, przestaje dbać o sobie. Z kocicy staje się zwykłą szarą myszą która nie ma apetytu na życie. Nic jej się nie chce, zmęczenie zawsze bierze górę, Skupia się na własnym komforcie. Ciągle strzela focha o byle co. Nie chce jej się ruszyć dupy z domu, jest pesymistką i tym zaraża swojego faceta. O sferze seksualnej nie wspomnę bo tu bym za mocno chyba popłynęła w ocenie takich kobiet. Powiem tylko że na początku aby zdobyć faceta byłaby w stanie robić piruety na jego penisie a po zdobyciu już tego upragnionego (odebranego innej) nagle nie lubi podejmować wyzwań, nie ma w jej życiu miejsca na spontaniczność. Oczekuje że rzeczy się po prostu staną.

Mężczyzna pragnie zajebistej kobiety a nie „księżniczki” z ciągle niezadowoloną miną. Twoje ciągłe roszczenia wobec niego uwierz Mi przyniosą odwrotny skutek od zamierzonego. On oczekuje od Ciebie abyś była spontaniczna, pełna wyzwań. Zgadzaj się na jego propozycję, przecież Cię to nic nie kosztuje, robisz to dla swojego ukochanego którego wybrałaś na towarzysza swojego życia. Jeżeli zaproponuje Ci wypad na weekend to powiedź że to uwielbiasz i że już się pakujesz. Daj mu poczuć że o tym właśnie marzyłaś. Jeżeli będzie chciał zostać w domu i obejrzeć z Tobą film, z lampką wina z zakończeniem w łóżku i uprawiając z Tobą szalony sex to pokaż mu że właśnie tego dziś pragnęłaś, że uprawianie z Nim sexu jest najpiękniejszym doznaniem i że z żadnym innym mężczyzną nie było Ci tak dobrze w łóżku jak z nim.

Zastanów się czy szukasz partnera czy naprawiacza po nieudanych związkach których w Twoim życiu było wiele. Mężczyzna marzy o kobiecie która przeżywa życie w każdej sekundzie, która wie jak podkreślić swoją kobiecość. Bądź kokietką swojego mężczyzny. Prawdziwy mężczyzna nie chce zmieniać kobiety pod siebie chce mieć równą sobie partnerkę.

 



Wasze zdrowie

Jak wiecie czytając mojego bloga lubię od czasu do czasu podziękować i docenić niektóre osoby. Nie dziękuję im personalnie bo nie chcę używać ich danych chociażby z racji tego że obowiązuje ochrona danych osobowych ale nie trzeba pisać personalnie aby te osoby wiedziały że dany wpis dotyczy właśnie ich. Mam nadzieję że to doceniają.

Tym razem  podziękowania kieruje w stronę swoich wrogów, aczkolwiek nie do końca nazwałabym ich  wrogami bo tak ich nie postrzegam bardziej bym napisała że czas podziękować ludziom nieżyczliwym.

Tak naprawdę dobrze mieć w swoim życiu wrogów bo bez nich do niczego byśmy nie doszli. Nikt tak nie daje dobrze kopa do działania jak właśnie ludzie którzy źle Ci życzą. Dlaczego to robią? Myślę że głównym powodem jest zazdrość i zaborczość że komuś w życiu wychodzi i do czegoś w życiu dochodzi.

Ja dziękuję swoim wrogą za to że w mojej pewności siebie widzieli arogancję. Moją wrażliwość uważali za słabość. Tolerancję postrzegali jak pobłażliwość ale dzięki temu wiem że ufam sobie. Nie zniżałam się do ich poziomu tylko zawsze chciałam być o poziom wyżej. Nigdy nie lubiłam być w cieniu zawsze starałam i staram się wychodzić przed szereg ale tylko dlatego że wiem że sobie na to mogę pozwolić właśnie dzięki temu że mam pewność siebie i wiem na ile mnie stać. Bardzo często uważali mnie za księżniczkę która nosi koronę na głowie zbyt wysoko więc trzeba zrobić wszystko żebym tą koronę straciła. I co moi drodzy? bez korony nadal jestem księżniczką.

Również gorące podziękowania dla tych którzy mnie nie znają a wypowiadają się w negatywny sposób na mój temat. Spokojnie moi drodzy jak się spotkamy otworzymy wino to napewno zmienicie o mnie zdanie. Czekam na takie spotkanie z niecierpliwością. Pamiętajcie żeby mieć zdanie na mój temat trzeba z mną mieć styczność, móc mi spojrzeć w oczy i wymienić kilka zdań. Przysłowie mówi ” Nie ocenia się książki po okładce”.

Nie mam Wam niczego za złe, doceniam to co robiliście, robicie i będziecie robić, no chyba że ten wpis w jakimś stopnie do Was dotrze ale pamiętajcie nie oczekuje tego od Was. Jestem Wam wdzięczna bo dzięki Wam cały czas wiem ile jestem warta. Wiem że doskonale sobie radzę gdy jestem rzucana na głęboką wodę. Dzięki Wam umiem wierzyć w ludzi, wpadam na świetne pomysły i radzę sobie z wyzwaniami.

Gdyby Was nie było nie mogłabym być dziś tak szczęśliwa. Ukłony w Waszą stronę.

 



Wyznanie wieczoru

Wychowanie dziecka to bardzo trudna rola w życiu rodziców. Jak wychować dziecko żeby było wrażliwe, pełne empatii. Dziecko które tak naprawdę będzie umiało patrzeć na krzywdę innych a nie przechodzić obojętnie. Wychować dziecko tak żeby wiedziało że nie tylko jest się rodzicem ale też przyjacielem.

Jako mama popełniłam mnóstwo błędów wychowawczych (kto ich nie popełnia) ale z dumą mogę powiedzieć że wychowałam córkę na wrażliwą osobę, która ma  szacunek  do osób starszych (pewnie niektóre osoby które będą to czytać uznają że piszę nieprawdę). Dziecko trzeba umieć zrozumieć, trzeba na pewne rzeczy patrzeć z przymrużeniem oka, należy darzyć je miłością nawet wtedy kiedy ta miłość jest odrzucana. Cały czas trzeba pokazywać dziecku że niezależnie co powie lub co zrobi to zawsze może liczyć na najbliższe mu osoby takie jak mama, tata czy dziadkowie.

Mimo że moja córką już jest „prawie” dorosła to staram się znajdować dla niej zawsze czas. Okazuje jej na każdym kroku że jest dla mnie najważniejsza. Umiem ją słuchać, spełniam obietnicę które jej dałam. Robię jej małe prezenciki takie bez okazji, małe gesty które sprawiają że pojawia się uśmiech na jej prześlicznej buźce i które sprawiają że wie że jest dla mnie ważna i że zawsze ma we mnie oparcie i przede wszystkim zrozumienie. Staram się z nią poruszać każdy temat by poznać jej zdanie przez co daję jej możliwość autokracji i ekspresji.

Całuję ją na dobranoc i na dzień dobry. Przytulam ją jak najczęściej mam ku temu okazję. Cieszę się każdym jej sukcesem tym małym i tym większym. Traktuję ją jak księżniczkę bo wiem że niedługo może stać się czyjąś królową.

Dorosłaś szybko tak dla mnie będziesz zawsze niczym skarb. Nie ma lepszej przyjaciółki od córki ani lepszej córki od Ciebie.



Moje pół pocałunku

Ostatnio tak przez przypadek z lekką dozą podstępu dowiedziałam się za co niektóre kobiety mnie nie lubią. Nie ukrywam że trochę mnie to zaskoczyło bo bardziej bym stawiała na moją pewność siebie a tu okazuje się że są kobiety które nie lubię mnie za mój uśmiech na twarzy który podnosi innych na duchu.

Rzeczywiście rzadko z mojej twarzy schodzi uśmiech. Bardzo często się uśmiecham i zarażam tym innych. Nawet jak sama mam problem to staram się to zasłaniać kotarą na rzecz „pięknego” uśmiechu który nie blednieje tylko z dnia na dzień staje się jeszcze bardziej promienny. Ta właśnie cecha powoduję że osoby pesymistyczne patrząc na mnie i przebywając w moim towarzystwie zaczynają wierzyć w lepsze jutro.

Drogie Panie wyjaśnijmy sobie coś. Nikt Wam nie broni, nikt nie będzie tego negował. Uśmiechajcie się przy każdej możliwej okazji. Życiem trzeba się cieszyć i trzeba umieć się nim bawić (oczywiście w miarę rozsądku). Do bycia optymistką nie potrzeba żadnych kursów, wystarczy trochę pozytywnej energii, otwartość i entuzjazm.

Jeżeli uważacie że nie macie się do kogo uśmiechać to uśmiechajcie się do psa, sąsiada, sprzedawcy w sklepie a nawet do lustra. Nie blokujcie ekspresji. Dzielcie się pozytywną energią z innymi i nawet jeśli myślicie że głupio wyglądacie to się tym nie przejmujcie.

 

Uśmiech jest najlepszą kosmetyką do użytku zewnętrznego i najlepszym lekarstwem do użytku wewnętrznego.